U Jana Jakuba Kolskiego, mojego ulubionego reżysera wizjonera, nie musi się dziać wiele w filmie, był wybitny. Liczy się klimat, dialogi i doskonale dobrane aktorstwo. I tak jest w przypadku tego filmu. REWELACJA! O roli Majchrzaka to już się nie będę rozpisywał. Wspaniale mu wtórują Opania i żona reżysera Błęcka-Kolska.
Jeden z najlepszych polskich reżyserów średniej generacji. Mój ulubiony. Jego filmy są niesamowicie klimatyczne, jak na przykład Historia kina w Popielawach, czy też arcydzieło Jasminum.
Ciekawy dobry aktor. Widziałem go w kilku serialach w epizodycznych rolach, ale zawsze ciekawych. Generalnie aktor przeważnie serialowy.
Całkiem niezły odcinek z czasów jeszcze w miarę obsady z Pawlickim w roli głównej. Psychopata stalker, którego znakomicie zagrał Mariusz Kiljan.
Bardzo dobra podwójna i niestety ostatnia rola Romy Schneider. Film został ukończony mimo tragedii jaka spotkała aktorkę. Podziwiam ją, że dała radę. "Michelu, gdzie byś nie był, jestem z tobą. Kocham cię"… może wypowiadając te słowa myślała o swoim synu.
Aż z zainteresowaniem obejrzę to Quo Vadis, zastanawia mnie czy nawiązuje chociaż trochę do powieści.
Klimatu poprzednich filmów to już ta część nie ma, ale bawiłem się przednio, parę scen mnie rozwaliło mocno, jak boks z Jasonem xD.
Pasikowski nie powinien brać się za takie odświeżenie klasyki (swojej). Słabo. Pazura słaby (sztuczny jak nic), Linda słaby, w miarę błyszczy Dorociński i tylko za niego te 5/10. Scenariusz pewnie był dobry, ale całość leży. Niech już nie będzie kontynuacji.
A i jeszcze dodam, że na siłę są odświeżane elementy z kultowej jedynki i dwójki, ale nie pykło.
Średni, szczególnie na pierwsze spotkanie z Bruce’m Lee. Połowa filmu na jedno kopyto, nie wiem czy ma to odzwierciedlenie w książce (albo życiorysie), ale brakuje polotu. Co bym jednak nie psioczył, to dobry film o rasizmie; dobitnie pokazuje jak wyglądał ten problem.
Proszę czekać…