Bardzo ładny, „życiowy” film. Oczywiście dla wielu będzie niemodny, prezentujący niepopularne rozwiązania. Ale mnie się podoba – z różnych możliwych – to właśnie zakończenie.
Ładnie zrobiony, ale w zasadzie nic głębszego z niego nie wynika. Dziwaczny pomysł na pomoc matce w uporaniu się z żałobą. Śmiem twierdzić, że większość kobiet jeszcze bardziej by się posypała po takim prezencie.
Film z rodzaju tych dziwnych. Dziwaczne pary tworzą lub próbują tworzyć – mówiąc oględnie – dziwne związki, typu jeż plus balon. Czy to się może udać? :)
No fajny, całkiem fajny, tylko po co te remaki? Wersja francuska była bardzo udana i wystarczy ją obejrzeć.
Najpierw film mnie trochę zaintrygował, potem trochę znudził, na koniec rozczarował. Sama końcówka może się spodobać miłośnikom horrorów.
W opisie czytam: „pełna napięcia eksploracja męskości, ambicji i pożądania”. Z tego wszystkiego może tylko trochę ambicji dostrzegłam. Film – moim zdaniem – w najlepszym razie przeciętny.
Mało ją kojarzę z filmów, natomiast uwielbiam większość jej interpretacji piosenek. Znakomity warsztat, duża świadomość artystyczna, piękny głos. Czekam na płytę.
Troszkę więcej niż średni, troszkę za mało na dobry. Ona i on, najwyraźniej nieśmiali i nieporadni. Na koniec trochę zbędnego patosu.
W zamierzeniu film pewnie miał pomóc ludziom zrozumieć osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Jest jednak chaotyczny i powierzchowny. Nie sądzę, aby spełnił rolę edukacyjną.
Jedna z krótkich animacji Bastiena Duboisa będących podobno pokłosiem jego podróży po różnych zakątkach świata. Tym razem zabiera nas do Japonii, gdzie pewna pani opowiada o krępowaniu liną. Trochę ciekawe, ale szału nie ma. Tak jak i inne animacje tego twórcy jest bardzo powierzchowna.
Proszę czekać…