Karol - błyskotliwy, przystojny i bogaty. Karol prowadzi życie, o którym marzy niejeden mężczyzna... Po prostu: kocha kobiety. Bez umiaru. Flirtuje, romansuje i uwodzi - choć w domu czeka na niego narzeczona. Skacząc z łóżka do łóżka, donżuan w końcu jednak się potyka. A gdy o jego przygodach dowiaduje się narzeczona… Nadchodzi czas na damską zemstę... Za miłosne grzeszki przyjdzie zapłacić naprawdę wysoką cenę. opis dystrybutora
Pierwowzór może i faktycznie do rewelacji nie należał, ale był całkiem niezłym filmem i przede wszystkim Jan Piechociński pasował tam idealnie do głównej roli. Adamczyk niestety nie, ale to nie jedyna wada tej pożal się Boże komedii. Jest po prostu zrobiona na fatalnym poziomie, wulgarna, nie zabawna, dno!
W mojej ocenie 6/10 – Film oglądałem na 2 razy, piękne kobiety to zbyt mało, gdzie podziały się dobry Polskie filmy?
Polskie dobre filmy owszem są, ale trafiają się bardzo rzadko.
"Och, Karol 2" pokazuje raz jeszcze nieudolność radzenia sobie przez polskich filmowców z wszelką maścią odmian komedii. Żart jest tutaj toporny, w ogóle nie śmieszny. Postać Karola w wykonaniu Piotra Adamczyka na siłę kreowana jest na zabawnego neurotyka, jednak na chęciach się skończyło.
2/10
Oj kiepściutko, kiepściutko!!! :-( – Ja wiem, że jest to "TYLKO" komedia romatyczna i człowiek nie powinnien się nastawiać na Bóg wie co ale tak naprawdę film jest MOCNO przeciętny, żeby nie powiedzieć KIEPSKI!!! Fabuła jest słaba jak nasza Ekstaklasa piłkarska, gra aktorek też pozostawia wiele do życzenia i żadne "widoki" naszych "gwiazdeczek" tego nie zmienią!!! NAPRAWDĘ film do obejrzenia na DVD (ale też nie koniecznie!) Ogólnie sumując: szału nie ma!!! ;-) Pozdrówka! Teddy
Pozostałe
Do pierwowzoru bardzo daleko, rzekłbym, za górami i lasami, choć tzw. "jedynka" też najwyższych lotów nie była. Co do dziewczyn Karola, czyli płeć piękna. Bardzo dziwnie dobrane aktorki, dosyć nierówne pod względem urody i aktorstwa. Generalnie zmusiłem się do jednorazowego obejrzenia i na sto procent więcej do tego filmu nie wrócę. Szkoda, bo można było zrobić coś ciekawego.