Sicario 2015

Do tajnej operacji CIA, skupionej na aresztowaniu szefa meksykańskiego kartelu narkotykowego, dołącza młoda agentka, Kate Macy.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 6 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 53 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Emily Blunt
jako Kate Macy
Benicio Del Toro
jako Alejandro
Josh Brolin
jako Matt Graver
Victor Garber
jako Dave Jennings
Jon Bernthal
jako Ted
Daniel Kaluuya
jako Reggie Wayne
Jeffrey Donovan
jako Steve Forsing
Raoul Max Trujillo
jako Rafael
Julio Cedillo
jako Fausto Alarcon
Hank Rogerson
jako Phil Cooper
Bernardo Saracino
jako Manuel Diaz

Fabuła

Młoda agentka CIA Kate Macy przyłącza się do supertajnej akcji CIA mającej na celu pojmanie szefa wielkiego meksykańskiego kartelu narkotykowego. Macy stopniowo poznaje szczegóły operacji, która często ociera się o granicę prawa i moralności, prowadząc do najgłębszych czeluści przestępczego piekła. Przewodnikiem po jego kolejnych kręgach będzie dla Macy tajemniczy współpracownik CIA o meksykańskim pochodzeniu, zwany "konsultantem", który jak się okaże ma dla całej akcji kluczowe znaczenie. Jego prawdziwa tożsamość będzie dla Macy największym szokiem. opis dystrybutora

Gatunek
Kryminał, Dramat, Thriller, Akcja
Słowa kluczowe
zemsta, morderstwo, policja, strzał w głowę zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2015-09-25 (kino), 2015-05-19 (świat), 2016-01-21 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Black Label Media
Thunder Road Pictures
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
121 minut
Budżet
32 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 21 wiadomości

Recenzje

"Sicario" nie zaprasza nas na herbatkę dyplomatyczną z bronią nabitą ślepakami, by poplotkować o moralności w klimatyzowanej sali. 7

Sicario – Przenikaliśmy wciąż głębiej i głębiej w jądro ciemności…

Są filmy, których scenariusz nie pozwala na jakiekolwiek chybienia w jego realizacji, a grzechem ciężkim jest go zepsuć. Są scenariusze, których tak naprawdę nie ma, a ich proces twórczy to pisanie na serwetce w knajpie. Są też scenariusze rzetelne ale prostolinijne, którymi reżyser się nie ratuje, a od których się z klasą uratuje. Tak jest w przypadku Denisa Villeneuvea i jego Sicario. To jest historia – "a tale" – niepozorny film z pozorów nas ograbia.

Reżyser z mocno skonwencjonalizowanego scenariusza, dociera do parafrazy "Jądra Ciemności" – bez pertraktacji wrzucając nas w jego środek. Film naprawdę nie musiał się udać, a uświadamiam sobie to intensywniej, przytaczając pretekst jakim tutaj jest fabuła. Nasza Kate Macy to nieustraszona młoda agentka FBI, która przez swoje zaangażowanie w pracę traci męża i mnóstwo kobiecości – a właściwie pewnie odwrotnie. Agentka zostaje zaproszona do udziału w misji likwidacji bossa narkotykowego. Wtedy też pojawiają się starsi agenci z zewnątrz, którzy zaproponują jej zupełnie nowe dekalog i nowe praktyki, za które wcześniej z pewnością poszłaby siedzieć.

Film przejawem, a nie objawem – bezpośrednio adresowanego do widza niepokoju, a nie nieznośnie cytowanego napięcia. Coś bardzo dobrego się stało z tak przeciętnie zapowiadającym się projektem. Można było się obawiać, że charaktery postaci nie będą bogatą paletą barwną. Będą dobrzy i źli, ci co znają świat i ci co nie znają. Widzimy tutaj próbę posadzenia czegoś pięknego i uprawiania na tej wysuszonej ziemi – jałowej glebie. Tą ziemią jest Meksyk, gdzie podziemnych korytarzy jest więcej, niż miejsc publicznych. Emily Blunt wyrzeźbiła z tej postaci kobietę, która sprzeciwia się amoralności, coraz bardziej uwikłana w świat samców alfa - sama jednak od początku do końca też jest zdewastowana emocjonalnie. Banał prawda? Tylko, że z czasem to doprowadzi do innego podziału sił – jej wrogami staną się jej współpracownicy. Wtedy też pojawi się „konsultant” Alejandro, który okazuje się być po prostu psem spuszczonym ze smyczy. Wiemy, że pogryzie, ale nie wiemy jeszcze kogo. Del Toro konstruuje tę chłodną postać na takich drobiazgach i detalach, że nareszcie w kinie moment od planowania oddania strzału i jego wykonania jest naprawdę chwilą zawieszenia i głośnego przełknięcia śliny, a nie zapowiedzianą niespodzianką, pełną recytowania para-aforyzmów. Jego postać spokojnie mogłaby powtarzać za Charlsem Marlowem - "Ziemia nie była ziemska, a ludzie byli… nie, ludzie nie byli ludzcy. " Jeżeli nie byłeś nigdy potworem, to znaczy że jeszcze nie trafiłeś na odpowiednią okazję – zdaje się mówić nasz bohater.

Potężną siłą tego filmu jest brak rozproszenia reżysera i konsekwencja gatunkowa. Nie zachciewa mu się nagle pogłębionej psychologii, czy zamiany wytwarzanej chropowatości na bezpieczne dla widza terytorium emocji. Reżyser cały czas się koncentruje, by nie poluzować zaciskanej liny i nie dopuścić za dużo powietrza. Takie napięcie oczywiście utrzymywane na najwyższych rejestrach niesie ze sobą pewne ryzyko – może zostać oswojone przez widza. Tutaj jednak błędu nadużycia nie zauważymy, bo akcenty są rozłożone, zasilanie niepokoju jest z różnych źródeł – wydarzenia, moralne epizody, dialogi, mutacje charakterów, lapidarna ilość informacja podawana i widzowi i głównej bohaterce.

Sicario nie zaprasza nas na herbatkę dyplomatyczną z bronią nabitą ślepakami, by poplotkować o moralności w klimatyzowanej sali. Raczej - z workiem na głowie, bez całowania rączek, wywozi nas do piekła, nie oszczędzając na ostrej amunicji, zostawiając subtelność w domu. Jego Meksyk jest smolisty, wciągający przejawy humanizmu niczym ruchome piaski i fatalistyczny – determinizm miejsca. Zamiast piesków Chihuahua na bocznych siedzeniach leży broń, a zamiast Piniaty zwisają podziurawione ludzkie ciała. Wraz z soczystą i mięsną narracją kroku dotrzymuje kamera – nie peszy się w żadnej sytuacji.

Sicario zapowiadał się i kroił na tendencyjny oraz schematyczny koncept wypatroszonego już w amerykańskim kinie tematu. Jednak Denis nie zawiódł, a zwiódł na pokuszenie. Przykleił widza na lep brutalnego i paranoicznego thrillera, w którym nie o walkę między ludźmi, czy miejscami chodzi. Broń jest w ręku realizmu i naturalizmu, a wycelowana zdaje się być w resztki idealizmu ludzkiego – to jest najtrudniejsza do przedstawienia scena batalistyczna… ale chyba też najbardziej krwawa.

2 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Emily Blunt rozpoczęła zdjęcia cztery miesiące po urodzeniu pierwszej córeczki Hazel. zobacz więcej

Komentarze 9

Avatar square 200x200

juskowiak 2016-02-03 9

Zdecydowanie jeden z najlepszych filmów 2015 roku.
Kapitalna scena na autostradzie. Już dawno żaden film mnie tak mocno nie wciągnął.
Rozczarowuje sama końcówka.

polecam!

9/10

i_darek1x 2015-12-29 5

Ma kilka ciekawych scen ale jeżeli chodzi o całość to szału nie ma !

Redox 2015-09-01 7

"JOSH BROLIN lubi czasem dać w mordę" – Tak właśnie brzmi tytuł do materiału prasowego do filmu. Myślałem, że czasy silnego kategoryzowania na gatunki w promocji filmu w Polsce się skończyły. Monolith Films niewątpliwie stara się sprzedać film jako popcornowy film akcji. Tylko czekać na rozczarowanie widzów, którzy otrzymają coś diametralnie innego niż reklamowano. Na szczęście polski plakat wygląda w porządku, tu nie mogę się doczepić.

Zobacz wszystkie 6 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Quagmire Redox 2015-09-01 7

Widzowie się zdziwią, kupią bilet aby zobaczyć jak Josh daje po mordzie, a tutaj film o babie :)

Movieman Redox 2015-09-01 8

Będzie to samo co z Drive :)

Redox Redox 2015-09-29 7

I potwierdzilo sie w pewnym sensie to o czym pisalem. Wczoraj bylem na nocnym seansie na "Sicario". W moim rzedzie siedziala para, ktora najprawdopodobniej wybrala sie na film, ktory nie miala w glowie. Bylo ziewanie, gadanie w czasie seansu i smianie sie w nieodpowiednich momentach. Jezuu jacy czasami ludzie potrafia byc wkurzajacy…

Quagmire Redox 2015-09-29 7

Miałem identyczną sytuację na Ant-Manie, łącznie z pełnymi udawanego dramatyzmu okrzykami "O, nie! Tylko nie Cassie! Co teraz z nią będzie!?". Mają szczęście, że chodzę do kina bez swojej piły mechanicznej i obrzyna :)

Redox Redox 2015-09-29 7

Dodam jeszcze, ze pierwszy raz mi sie zdarzylo, ze ktos w kinie odebral telefon i chwile rozmawial (ten koles z mojego rzedu). Gdyby nie fakt, ze byl 2 razy szerszy ode mnie moglbym sprobowac tego pierwszy raz:
https://www.youtube.com/watch?v=6pVQ9Q-AfRc

A tak jest nadal na mojej bucket list :D

Sebioslaw Redox 2016-03-10 7

@Redox Mega scena ;)
Dlatego nie chodzę do kina. Szlag mnie trafia jak widzę takie sytuacje…

Współtworzą