Predator 6.1

Najniebezpieczniejsi myśliwi we wszechświecie powracają na Ziemię. Są silniejsi, mądrzejsi i bardziej śmiercionośni niż kiedykolwiek - wszystko dzięki połączeniu ich DNA z genami innych gatunków. Kiedy mały chłopiec przypadkowo przyczynia się do wizyty predatorów na ulicach małego miasteczka, tylko grupa eksżołnierzy oraz pewien marudny nauczyciel mogą zapobiec unicestwieniu rodzaju ludzkiego.

Recenzje

Predator to średni powrót kultowego kosmity na planetę zamieszkałą przez ludzi. 5
  • 2018-09-17
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia związane z chęcią realizacji nowego filmu o Predatorze, fani mogli z obawami patrzeć na to, co przyniesie przyszłość. Przykład innego kultowego kosmicznego potwora – Obcego – pokazał, że nie zawsze należy wracać od przeszłości i serwować widzom coś czego tak naprawdę nikt nie potrzebuje. Po seansie filmu Shane’a Blacka mam wrażenie, że do tej listy możemy dopisać kolejny tytuł.

Kosmiczny łowca powraca na Ziemię. Tym razem przeciwko Predatorowi oko w oko staje grupa byłych żołnierzy. Muszą oni zmierzyć się z dużo poważniejszym problemem niż dotychczas – nowy łowca jest zdecydowanie szybszy, silniejszy i inteligentniejszy. Wszystko poprzez modyfikacje genetyczne i połączenie DNA Predatora z innymi gatunkami zamieszkującymi galaktykę.

Pierwsza połowa filmu zwiastuje naprawdę niezłe kino rozrywkowe. Krwawy, pełny akcji i sporej dawki humoru film, który powinien się spodobać osobom poszukującym w kinie odrobiny relaksu przy niezobowiązującej rozwałce. Do pewnego momentu wszystkie idzie tak, jak powinno. Fabuła jest co prawda pretekstowa i polega głównie na przemieszczaniu się bohaterów z punktu A do punktu B, jednak w miedzy czasie dostajemy nieźle nakręcone sceny akcji. Szczególnie do gustu powinna przypaść Wam sekwencja, w której Predator trafia do tajnego rządowego laboratorium (fragmenty mogliśmy obejrzeć już w zwiastunach Predatora). Jest dużo brutalności i wulgaryzmów – widać, że Black doskonale wiedział, jak wykorzystać kategorię wiekową R.

Nie jest żadną tajemnicą, że w filmie oprócz zwykłego łowcy pojawia się również udoskonalona wersja Predatora oraz jego ogary – te elementy również zdradzały zwiastuny oraz spoty telewizyjne. I niestety od pojawienia się drugiego kosmity na Ziemi zaczynają się problemy. Na ekranie zaczyna panować chaos, sceny akcji przestają wyglądać efektownie, Predator przestaje wyrywać głowy z kręgosłupami, a jedynie miota na boki i rzuca do góry bohaterami, jakby zapomniał o swojej naturze. Do tego dochodzi finałowa sekwencja, która swoją schematycznością po prostu sprawia, że film zaczyna nużyć. Wielka szkoda, że studio wtrąciło się Blackowi do filmu i zarządziło dokrętki po niezbyt udanych pokazach testowych.

Osobiście za totalnie nietrafiony pomysł uważam oparcie – i tak pretekstowej o czym wspomniałem wcześniej – fabuły na chłopcu ze spektrum autyzmu, który w kilka(naście?) godzin nauczył się języka obcej rasy i stał się głównym motorem napędowym opowieści snutej przez Blacka. Doceniam aktorski kunszt utalentowanego Jacoba Tremblaya, jednak sama postać nie należy do najlepiej napisanych. Co ciekawe reszta postaci pierwszoplanowych również nie wypada za dobrze – o dziwo reżyser, a także uznany scenarzysta za jakiego uchodzi Shane Black, prezentuje nam duet niesamowicie stereotypowych postaci, nudnych, pozbawionych charyzmy. Zdecydowanie lepiej wypada grupka żołnierzy zmierzających do wariatkowa, która robi za grupowego comic relifa.

Nie wierzę, że to piszę, ale poza scenami akcji z pierwszej części, to właśnie poczucie humoru jest najlepszym elementem filmu o Predatorze. Shane Black często żartuje i o dziwo robi to w sposób nie zawsze charakteryzujący obecne Hollywood. Momentami rzuca żartem, który wielu uznałoby za złamanie tak zwanej politycznej poprawności. Mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie.

Predator to średni powrót kultowego kosmity na planetę zamieszkałą przez ludzi. Black zakończył swój film z jasnym przekazem – mam pomysł na kontynuację. Ale tak naprawdę – czy jest ona potrzebna? Raczej nie.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie