Dziedzictwo. Hereditary 2018

Hereditary

Po śmierci matki, Annie z rodziną zaczyna doświadczać niepokojących zjawisk. Tym bardziej przerażających, że należących do ich dziedzictwa.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W Kinie

Helios Biała, Białystok, 11:30 (Napisy) repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 6 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Toni Collette
jako Annie Graham
Gabriel Byrne
jako Steve Graham
Alex Wolff
jako Peter Graham
Milly Shapiro
jako Charlie Graham
Ann Dowd
jako Joan
Mallory Bechtel
jako Bridget
Brock McKinney
jako Aaron
Zachary Arthur
jako Latynoamerykanin

Fabuła

Każda rodzina ma swoje sekrety. Niektóre wiodą prosto do piekła. Śmierć Ellen, seniorki rodziny Grahamów, nie mogła być dla nikogo zaskoczeniem. Natomiast to, co nastąpiło po niej, dla wszystkich było szokiem. Rodzina Annie, córki Ellen, wkrótce po pogrzebie zaczyna doświadczać niepokojących zjawisk. Początkowo tłumaczy je sobie żałobą i przemęczeniem, ale wkrótce zdarzenia przybierają tak tragiczny i potworny obrót, że jasnym staje się, iż na rodzinie Grahamów ciąży mroczne dziedzictwo. Co takiego wydarzyło się w życiu Ellen, że teraz zapłacić musi za to jej rodzina? Odkrycie tej prawdy nikomu nie przyniesie spokoju… opis dystrybutora

Gatunek
Horror, Dramat

Szczegóły

Premiera
2018-06-22 (kino), 2018-01-21 (świat)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
PalmStar Media
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
127 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 6 wiadomości

Recenzje

To horror, który korzysta z klisz gatunkowych mających straszyć, które nie komunikują się ze sobą zgrabnie, przez co powstaje bardzo niesolidny i irytujący produkt. 4

Ostatnimi czasy horrory zaczęły wybudzać się ze śpiączki, a przynajmniej otworzyły oczy szerzej na inne sposoby prowadzenia opowiadania. Dalej ich głównym imperatywem jest byśmy patrzyli przez palce na ekran i słusznie, ale też niewątpliwie ktoś w końcu wraca do myślenia, że „buuu” to nie wszystko, a źródełko się wyczerpało. Niestety do tej miniaturowej Nowej Fali horroru nie możemy zaliczyć produkcji Dziedzictwo. Hereditary

Pierwsze ujęcie już jest znamienne – będzie klamrą dla całej fabuły – domek na drzewie stojący obok mieszkania rodziny Grahamów, naszych bohaterów. Trafiamy do nich w momencie śmierci Ellen – matki Annie. Historia próbuje udawać niewinną, ale od początku podsuwa nam dosyć czytelne symptomy, a ich późniejsza ewolucja będzie ekstremalnie absurdalna albo mało zaskakująca. Okazuje się, że cała rodzina Annie jest naznaczona cierpieniem, a ona sama odczuwa odpowiedzialność, wręcz myśli o sobie jak o nosicielce wirusa nieszczęścia. Po śmierci jej matki zaczynają mieć miejsce coraz częściej niecodziennie zjawiska. Córka Annie nie może pogodzić się ze śmiercią babci, maluje przerażające rzeczy w swoim notesie, dziwnie się zachowuje. Grób seniorki okazuje się być zbezczeszczony chwilę po pochowaniu ciała, a syn jest najbardziej niewidzialnym, wycofanym członkiem rodziny (tutaj została stracona szansa na naprawdę pasjonujący motyw przewartościowania ról). W pewnym momencie dochodzi do kolejnej tragedii, a cierpienie i śmierć zamieszka wśród rodziny na stałe.

Dostajemy kolaż powycinanych motywów, chwytów, kadrów, zagrywek znanych z innych horrorów, ogranych na wiele sposobów. A wszystko to z nadzieją, że coś z tych urywków sklejonych w chwiejącą się i nierówną fabułę zadziała. Nieliczne momenty oddziałujące skutecznie na nasze zmysły zostaną zapomniane i niedocenione przez roztrzepaną i niezdyscyplinowaną narrację – sięgającą niemalże desperacko po wszystko, co w horrorach już było.

To mogła być naprawdę przerażająca i inteligentna historia o fatum i mistycyzmie – z wigorem, impetem i nastrojem. Jednak zostają nam te tematy zaaplikowane w uczniowski i anemiczny sposób. Konsekwencja nieodwracalności, noszenia na sobie piętna nie jest zrobiona z fantazją, a skakanie bez uzasadnienia z realizmu do świata całkowicie pozamaterialnego bez ograniczeń, jest niezgrabne, irracjonalne i bardzo intencjonalne. Raz mamy wręcz groteskowe zagrania, potem nastrój licealnego horroru. Jakby tego było mało, pojawiają się seanse spirytualistyczne, które zapowiadają się obiecująco i są opowiedziane trochę w nastroju Body/Ciało z dystansem i niedowierzaniem, ale film za chwilę znowu zmienia sposób wypowiedzi – bez uzasadnienia, czym wprowadza widza w dezorientację i irytację.

Czujemy się osaczeni przez wielość metod wywołania w nas przerażenia, gdzie tak naprawdę fabularnie nie docieramy do niczego ciekawego. Film prowokuje chwilami uczucie, jakby uderzał na oślep – ma dużo pomysłów, ale są one albo już zużyte, albo kompletnie nie komunikują się z resztą, przez co nie ma mowy o spójności w produkcji. Dziedzictwo. Hereditary pogubił się bardzo szybko i mimo przebłysków ambicji, leci mu wszystko z rąk.

2 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą