Tranzyt —
Może zauroczyć swoją literacką duszą i poszukiwaniem uczuć w świecie, gdzie ważniejsze jest przetrwanie. Jednak szybko irytuje swoim chaosem, delikatnością, która sprawia, że to ulotne doświadczenie.
przeczytaj recenzję
Niedobrani —
Niedobrani to karnawał najróżniejszego poziomu poczucia humoru, pełnego błyskotliwości, przenikliwości i ostrości obnażającego wszystko i wszystkich!
przeczytaj recenzję
Asako. Dzień i noc —
Dobrze zarysowany melodramat w konwencji slow cinema, jednak w swojej delikatności szybko zaczyna tracić jakiekolwiek barwy i rumieńce. Przez co staje się kartką z pamiętnika.
przeczytaj recenzję
Terapia —
Intrygujące kino o widzianym, a wyobrażonym. O pracy na emocjach, a ich nadużywaniu w enigmatycznej atmosferze. Jednak zagubione w ilości wątków wśród pięknych widoków.
przeczytaj recenzję
Avengers: Koniec gry —
Marvel Studios wie, co fanom w duszy gra — funduje im to z naddatkiem, ale nie z przesytem. Tak, żeby seans był przeżyciem, a nie wizytą w fast foodzie.
przeczytaj recenzję
Yomeddine. Podróż życia —
Yomeddine. Podróż życia nie jest utworem nieznośnie uduchowionym. Prosty, nie prostacki i tym wygrywa. Zachowuje równowagę surowego naturalizmu i uczuciowości.
przeczytaj recenzję
Pewnego dnia —
Pewnego dnia ma wielką siłę pozornej obyczajowości. Siła tkwi w rutynie i tym, że to, co dla kobiety jest stanem amoralnym, dla społeczeństwa stało się powszechne i wpisane w jej rolę.
przeczytaj recenzję
Vox Lux —
Marsz żałobny dla kultury, wartości jednostki i kondycji człowieka w aranżacji muzyki pop. Hipnotyzująca i uwodzicielska trasa koncertowa po piekle.
przeczytaj recenzję
Podły, okrutny, zły —
Zuchwałe kino nietworzące kolejnego portretu seryjnego mordercy, a zastanawiające się z cudzej perspektywy nad fenomenem, „celebryctwem” i wpisaniem w popkulturę mordercy.
przeczytaj recenzję
Carrie Pilby —
Twórcy trafiają w sedno, starając się zdiagnozować problemy milenialsów, osób wkraczających obecnie w dorosłość i planujących życie na własnych zasadach.
przeczytaj recenzję