Miód i krew. Halloween to ścisła czołówka horrorów ostatnich dwóch dekad – zapięta na ostatni guzik, dopracowana w każdej scenie czy dialogu. Świeża i nostalgiczna – brutalna i urocza.
przeczytaj recenzję
Suspiria to karnawał dla zmysłów, spójnego nastroju, immanentnego doświadczenia. Danse macabre, bal u Lucyfera, a może u Lucyferki, zmysłowe igraszki z horrorem. Piękne (i) bestie.
przeczytaj recenzję
Niestety to historia tak linearna, że nawet w połowie nie oddaje żaru prężnych, muzycznych biografii. Odtwarza historię zaspokajając zmysł wzroku i słuchu, ale nie zrywa się z łańcucha.
przeczytaj recenzję
Planeta Singli udowadnia, że w Polsce można robić kreatywne, nieobrażające inteligencję widza, czarujące komedie romantyczne. Lekkie nie musi być synonimem głupiego.
przeczytaj recenzję
To kino, które ma ambicje wprowadzać różne tropy innych gatunków, narracji, mieszać rzeczywistość z iluzją i oddalać się od tradycyjnego thrillera. Niestety gubi się w tym i nas również.
przeczytaj recenzję
Motyle to kina ocierające się o szaleństwo swoim poczuciem humoru i absurdem, nie tylko dla gromkiego śmiechu, ale i ciepłej refleksji o różnych metodach konfrontacji z przeszłością.
przeczytaj recenzję