Śmierć nadejdzie dziś 2 2019

Happy Death Day 2U

Tym razem Tree (Jessica Rothe) odkrywa, że umieranie każdego dnia na nowo było znacznie łatwiejsze niż niebezpieczeństwa, które kryją się w zwykłym życiu.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 18 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jessica Rothe
jako Tree Gelbman
Israel Broussard
jako Carter Davis
Ruby Modine
jako Lori Spengler
Suraj Sharma
jako Samar Ghosh
Rachel Matthews
jako Danielle Bouseman
Charles Aitken
jako Gregory Butler
Sarah Yarkin
jako Dre Morgan
Steve Zissis
jako Dziekan Bronson
Wendy Miklovic
jako Nowa pielęgniarka
Caleb Spillyards
jako Tim Bauer
GiGi Erneta
jako Reporterka
Laura Clifton
jako Stephanie Butler

Fabuła

Tym razem Tree (Jessica Rothe) odkrywa, że umieranie każdego dnia na nowo było znacznie łatwiejsze niż niebezpieczeństwa, które kryją się w zwykłym życiu. opis dystrybutora

Gatunek
Horror, Komedia, Dramat, Sci-Fi
Słowa kluczowe
zdrada, morderca, szpital, upadek z wysokości zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2019-03-01 (kino), 2019-02-13 (świat)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Blumhouse Productions
Digital Riot Media
Dentsu (współpraca produkcyjna)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Happy Birthdead 2 You (Francja)
Happy Death Day to You (USA) (alternatywna pisownia)
Happy Death Day 2 (tytuł niezdefiniowany)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
100 minut
Budżet
9 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

To kolejna kontynuacja studia Blumhouse Pictures, przeradzająca pyszny horror w twardy kawałek kina – może nie niesmaczny, lecz serwowany w fast foodzie. Żeby zjeść i wyjść. 5
  • 2019-03-07
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Zaczyna się wybornie – od fizyki komiksowej. Hawking vs. popkultura. Niestety, chwilę później twórcy serwują widzom odgrzany kotlet ze zdechłego świstaka.

Pierwsza odsłona serii stanowiła smakowity kąsek dla każdego miłośnika kina grozy. Klasyczna formuła slashera – a więc horroru o zamaskowanym mordercy i jego ofiarach – została uwspółcześniona, sięgając po narracyjne chwyty z Dnia Świstaka. Tree Gelbman (Jessica Rothe) za sprawą tajemniczej pętli czasu budziła się tego samego dnia w łóżku niedawno poznanego chłopaka – tego samego dnia umierała również z rąk tajemniczego mordercy, i tak w kółko, aż do rozwiązania całej intrygi.

Koncept filmu Śmierć nadejdzie dziś pozwolił wprowadzić kilka ciekawych rozwiązań fabularnych. Widz poznawał główną bohaterkę jako frywolną blondynkę z college'owego bractwa dziewczyn. Osobę, która pierwsza ginie w slasherach za sprawą konserwatywnego dyskursu jej „nieczystego” życia (Jason z Piątku trzynastego zawsze mordował nastolatków, którzy piją, palą oraz uprawiają wolną miłość). Egzystencjalny restart każdego dnia pozwolił protagonistce na autorefleksję i przemianę. Z "bitchy girl" Tree Gelbman przetransformowała się w „the final girl” – klasyczną ortodoksyjną dziewczynę, która jako jedyna była w stanie stawić czoła złu pod postacią zamaskowanego psychopaty.

Formuła produkcji Śmierć nadejdzie dziś została wyczerpana przy okazji pierwszego filmu, dlatego z dozą dystansu podszedłem do jego kontynuacji. Czym twórcy zaskoczą nas tym razem? „Dwójka” rozpoczyna się modną ostatnimi czasy fizyką komiksową, która z dystansem nawiązuje do równań kwantowych. Nie szykujcie się zatem na szczególnie akademickie podejście do kwestii podróży czasoprzestrzennych. Hawking złapałby się za głowę, gdyby zobaczył ten film. Pierwszy akt Śmierć nadejdzie dziś 2 to perełka dla każdego miłośnika Ricka i Morty'ego albo innych historii o równoległych wymiarach – od pierwszych scen widać, że twórcy znaleźli pomysł na kontynuację serii, zaczytując się w dobrych komiksach. Zamiast bajdurzenia o niebezpiecznym wielkoludzie z nożem poszybowali w rejony thrillera psychologicznego na skraju przewrotnej komedii. Skupili się też na nowym bohaterze – Ryanie Phanie (Phi Vu) – epizodyście z części pierwszej. Szkoda, że pozytywne wrażenie po kilkunastu minutach seansu zostaje zrównane z błotem – znów pojawia się ten sam dzień i ten sam film. No, prawie. Zmiany względem „jedynki” są w zasadzie kosmetyczne.

Po cudownym wstępie fabuła na powrót skupia się na Tree Gelbman – za sprawą pewnych komplikacji dziewczyna wciąż budzi się tego samego dnia w pokoju Cartera Davisa (Israel Broussard). Aby status quo znalazł się na choć trochę innym poziomie niż w części pierwszej, twórcy przerzucają bohaterkę do równoległego wymiaru. Dzięki takiemu rozwiązaniu Christopher Landon nie anuluje przynajmniej kryminalnego finału z poprzedniej części. Poza tym jest bez zmian. Po college'u znów grasuje zamaskowany morderca, a reaktor kwantowy wysyła gniewne błyskawice, odmawiając chęci współpracy. Tree musi zrobić wszystko, by powrócić do własnego wymiaru.

Po pewnym czasie fabuła filmu przypomina długo niesprzątany pokój, w którym ktoś zrzucił wszystkie książki z półek. Dział horrorów miesza się tutaj z naukowymi czasopismami, komiksy lądują gdzieś pomiędzy romansami Johna Greena a albumem rodzinnym. Brakuje tylko kogoś, kto przyszedłby i uprzątnął cały ten bałagan – nadał sens i ciekawość podjętej fabule. Nic z tego, w zamian Christopher Landon postanawia mnożyć komplikacje na drodze głównej bohaterki, aby przeciągnąć historię w nieskończoność.

Najbardziej drażniący okazuje się college'owy ton humorystyczny, który towarzyszy produkcji Śmierć nadejdzie dziś 2 niemal od pierwszych scen. Kampus okazuje się wylęgarnią wszystkich stereotypów, które kojarzycie z cyklu American Pie albo podobnych komedii studenckich zza Oceanu. Gry słowne wyglądają jakby napisane przez grupę Abstrachuje, kolejne gagi zaś zalewają salę kinową swoim amerykańskim nadęciem w sprawach uniwersyteckich. Nie przeszkadzałoby to, gdyby równocześnie twórcy nie serwowali pretensjonalnego dramatu rodzinnego bohaterki albo nie drążyli historii jej związku z Carterem w alternatywnym uniwersum. Szkopuł tonalnych problemów między dramatem a komedią pojawia się w momencie sekwencji montażowej, właściwie drwiącej z samobójstw, jakże częstych w grupie docelowej, do której ten film jest skierowany. Czarny humor i wszechogarniający „dystans” kumulują się w kilku minutach, pozostawiając gorzki posmak niespełnienia i rozczarowania.

Śmierć, która nadeszła tym razem, do pięt nie dorasta części pierwszej. Jako autonomiczny tytuł, film jest chaotyczny – oferujący więcej niż może spełnić. Szkoda, ponieważ pierwsze sceny ewidentnie pokazały, że twórcom przyszedł do głów ciekawy pomysł na rozwinięcie konceptu podróży pomiędzy alternatywnymi wymiarami. Czyżby studio Blumhouse Pictures obawiało się tak drastycznego zerwania z formułą „jedynki”? Ostatecznie motyw multiwersum został potraktowany po macoszemu. To kolejna kontynuacja wspomnianego studia, przeradzająca pyszny horror w twardy kawałek kina – może nie niesmaczny, lecz serwowany w fast foodzie. Żeby zjeść i wyjść.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Główne zdjęcia do filmu rozpoczęły się 14 maja 2018 roku w Nowym Orleanie w Luizjanie. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 4

pajki_filmaniak 2019-03-02 5

nie warto iść do kina średniak

Januszek12161 2019-03-01 1

Nie polecam tego filmu, jeden wielki cringe. Ani to horror ani komedia, taka bajeczka dla dzieci 10 lat ( serio ), ma jakieś tam momenty wzruszenia ale tak na siłe dodane, no powiem wam że wolałbym i mogłem iść drugi raz na kobiety mafii 2 niż tracić czas i pieniądze na ten film.. Co chwila przechodziły mnie ciarki z cringu (zażenowania), poprostu takie żałosne.

BuziakL 2019-03-22 8

Ta część jest o niebo lepsza od 1. Jeżeli ktoś się interesuje podróżami w czasie, pętlami czasu itp. to podobna tematyka, wiadomo, że średnia, ale też ciekawa.

Konrado123 2019-03-09

Czekam na trzecią część udanego filmu:)

Współtworzą