Sorry Angel —
"Sorry Angel" to kolejny przykład na to, że kino aktywistyczne, które dotyka problemu epidemii AIDS lat 80. i 90. XX wieku manifestuje się na bardzo różne sposoby.
przeczytaj recenzję
Touch Me Not —
Ostatecznie otrzymujemy dzieło podejmujące wile istotnych problemów (często w niecodzienny sposób), ale puste w swej wymowie.
przeczytaj recenzję
Utoya, 22 lipca —
Film Poppego budzi oczywiste skojarzenia ze "Słoniem" Gusa Van Santa. Obaj ograniczyli się do rekonstrukcji tragedii, jednocześnie unikając wskazania jej przyczyn.
przeczytaj recenzję
Alfa —
"Alfa" wyłamuje się spośród filmów dla młodego widza. Opowiada prostą historię, unika scenariuszowych fajerwerków i taniego efekciarstwa. Potrafi za to wywołać emocje.
przeczytaj recenzję
Narodziny gwiazdy —
Cooper popełnia jeden z największych błędów debiutanta i chce ująć w swym dziele zbyt wiele tematów. Im dłużej trwa jego film, tym bardziej jego konstrukcja się sypie.
przeczytaj recenzję
Winni —
"Winni" to najlepszy dreszczowiec tego roku, bijący na głowę wszystkie wysokobudżetowe amerykańskie produkcje. Idźcie do kin, na pewno nie spotka was zawód.
przeczytaj recenzję
Suspiria —
"Suspiria" to film trudny do polecenia czy odradzenia. To kolaż złożony z wielu elementów, który zapewne zachwyci wielu. Niestety, ja tylko wzruszam ramionami i przechodzę do kolejnego eksponatu.
przeczytaj recenzję
Bohemian Rhapsody —
Muzyka jest największą siłą "Bohemian Rhapsody", a gdy ma się taki porywający tłumy argument w ręku, po prostu trzeba z niego skorzystać.
przeczytaj recenzję
Dziedziczki —
Paradoksalnie Martinessi opowiada przede wszystkim o tym. W świecie, w którym upokorzenie stało się czymś codziennym, najbezpieczniejsze są radykalne struktury.
przeczytaj recenzję