Butterfly Kisses —
Butterfly Kisses sprawdza się także jako film o dojrzewaniu. Daleki od klasycznych opowieści spod znaku "coming of age" stanowi potwierdzenie talentu reżysera i dowód na to, że nawet w zdartym do cna gatunku wciąż można pokazać coś nowego.
przeczytaj recenzję
Gwiazdy —
W scenie, w której o losach Górnika Zabrze i AS Romy w Pucharze Zdobywców Pucharu ma zadecydować rzut monetą, paznokcie obgryzać będą nawet ludzie zupełnie na piłkę niewrażliwi.
przeczytaj recenzję
Szatan kazał tańczyć —
Wąski kadr pożyczony z Instagrama, artyzm zahaczający o pornografię i wykorzystanie sześciu kolorów poszczególnych scen, próbujące maskować pustkę filmu. W "Szatan kazał tańczyć" reżyserka "Galerianek" i "Bejbi blues" po raz kolejny postanowiła pokazać świat współczesnej młodzieży. I po raz kolejny wykazała się wrażliwością godną gimnazjalistki.
przeczytaj recenzję
Przyrzeczenie —
Gatunkowo film miota się pomiędzy historycznym romansem a telenowelą. Dialogi brzmią sztucznie i szeleszczą papierem, aktorzy męczą się na planie niemiłosiernie, a piękne kostiumy i fantastyczne plenery tego wszystkiego nie rekompensują.
przeczytaj recenzję
Pożegnanie z Europą —
Pożegnanie z Europą Marii Schrader to jeden z najciekawszych i najbardziej aktualnych obrazów wyobcowania w kinie ostatniego roku.
przeczytaj recenzję
Strażnicy Galaktyki Vol. 2 —
Po seansie filmu Gunna automatycznie nasuwa się wniosek, że wypracowana przez Marvela konwencja zaczyna się wyczerpywać. Oczywiście, zabawa wciąż jest przednia, ale o zachwyt, jak przy oglądaniu oryginału, już znacznie trudniej.
przeczytaj recenzję
Wybawienie —
Pozorna reżyserska nieporadność okazuje się przemyślaną taktyką, która sprowadza "Wybawienie" na zupełnie nowe tory. Z filmu o detektywach i mordercy staje się także filmem o napięciach religijnych i etnicznych.
przeczytaj recenzję
Mali mężczyźni —
Ujmująca nowojorska opowieść o przyjaźni dwóch młodych chłopców z dwóch różnych światów. "Mali mężczyźni" są tylko tym i aż tym.
przeczytaj recenzję
Uciekaj! —
Filmów o napięciach rasowych oglądaliśmy już na pęczki. Ale takiego jeszcze nie. Obok tego horroru nie wolno przejść obojętnie.
przeczytaj recenzję
Bikini Blue —
Fabularnie w żaden sposób nie jesteśmy prowokowani, nie wiercimy się nerwowo w fotelu, chyba, że ze zniecierpliwienia, że można było inaczej, ciekawiej, z większym zacięciem, wyrazistszą narracją.
przeczytaj recenzję