Nie jestem twoim murzynem —
Sprawność, w jaki ten bogaty, głęboko humanistyczny przekaz pomieszczono w trwającym ledwie półtorej godziny filmie dokumentalnym, budzi wielki szacunek.
przeczytaj recenzję
Zabicie świętego jelenia —
Dopóki główną tajemnicę trzyma skrzętnie za kurtyną, ma widza w garści. Gdy ta opada, przerośnięte oczekiwania mają szansę na zaspokojenie „jedynie” przez cechy, jakie gatunkowo może zaoferować thriller. Piekielnie dobry thriller.
przeczytaj recenzję
120 uderzeń serca —
Najważniejsza jednak jest choroba – młodzi ludzie, wciąż pełni ochoty na życie, zmagają się coraz bardziej rozpaczliwie z AIDS, przegrywając tę walkę.
przeczytaj recenzję
Western —
To raczej kino powolne, kontemplacyjne, w którym istotne są niedopowiedzenia, w którym nie ma rozwiązań ostatecznych i nie ma też jasnych konkluzji.
przeczytaj recenzję
Atak paniki —
Film jest z pewnością przede wszystkim doskonałą zabawą, ale można spokojnie też dostrzec w nim kwestie osamotnienia we współczesnym świecie, życia w nieustannym napięciu, budowania masek na potrzeby innych ludzi, braku możliwości bycia sobą.
przeczytaj recenzję
Morderstwo w Orient Expressie —
Najmniej w tym wszystkim jest odchodzenia od fabuły pierwowzoru. Branagh nie próbuje filmu uaktualniać, dostosowywać opowieść do naszych czasów.
przeczytaj recenzję
Liga Sprawiedliwości —
Z rozwleczonego, utopionego w patosie „Batman vs Superman” wrażenie zrobiło na mnie właśnie starcie charakterów i światopoglądów tytułowych bohaterów, zaś głównego złego nawet nie pamiętam. Podobnie z „Ligą Sprawiedliwości”.
przeczytaj recenzję