A Ghost Story —
Uwaga, spoiler, film Davida Lowery′ego nie jest horrorem. W „A Ghost Story” duchy bywają smutne i nigdzie im się nie śpieszy.
przeczytaj recenzję
Zabicie świętego jelenia —
Z tą ponurą konstatacją opuszczamy kino, aby z ulgą wrócić do normalnego świata. Dwie godziny spędzone z filmem nie są jednak czasem zmarnowanym.
przeczytaj recenzję
Batman i Harley Quinn —
Dużo się dzieje. Postać Harley Quinn – ironiczna i do bólu nieprzewidywalna – stanowi idealną przeciwwagę dla śmiertelnie poważnego Batmana (tym razem o wyjątkowo kanciastej szczęce) i starającego mu się dorównać w mroczności Nightwinga.
przeczytaj recenzję
Król rozrywki —
Dostarcza kilku zachwytów, uśmiechów i wzruszeń, długi czas skutecznie maskując wrażenie, że jego przepych i ekscytacja niecodziennościami jest wyłącznie grubym przypudrowaniem braków w dramaturgicznej części opowieści.
przeczytaj recenzję
Safari —
„Safari” to kolejny po „Raju: miłości” prowokacyjny film Ulricha Seidla z nieoczywistym kolonializmem w tle. I dużo bardziej wstrząsający.
przeczytaj recenzję
Bright —
„Bright” mocno rozczarowuje, choć jednocześnie potrafi zapewnić kilka chwil przyzwoitej rozwałki. To jednak trochę mało jak na tak duży budżet, i tak nośną koncepcję.
przeczytaj recenzję
Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi —
„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.
przeczytaj recenzję