Touch Me Not —
„Touch me not” jest interesującym, aczkolwiek nie do końca udanym eksperymentem, który prawdopodobnie zostanie dogłębnie przedyskutowany i przeanalizowany w związku z otrzymanymi nagrodami.
przeczytaj recenzję
Bez obaw, daleko nie zajdzie —
„Bez obaw, daleko nie zajdzie” nie jest filmem wybijającym się ponad średni poziom niezależnego komediodramatu i nie jest w żadnym razie pozycją obowiązkową, ale wielbiciele gatunku.
przeczytaj recenzję
Planeta Singli 2 —
„Planeta Singli 2” to znakomita kontynuacja, którą warto zobaczyć. To komedia romantyczna, bijąca na głowę wszystkie polskie filmy z tego gatunku, które ukazały się od czasu jedynki.
przeczytaj recenzję
Narodziny gwiazdy —
„Narodziny gwiazdy” nie przedefiniują może przemysłu filmowego, ale jako porządnie zrealizowany hollywoodzki debiut z gwiazdorską obsadą, zdrową szczyptą autotematycznego dramatu i baśniowym sznytem zarazem – sprawdzają się doskonale.
przeczytaj recenzję
Utoya, 22 lipca —
„Utoya, 22 lipca” to film, który pokazuje nam tragedię w bardzo sugestywny i wymowny, wręcz brutalnie realistyczny sposób.
przeczytaj recenzję
Suspiria —
To dzieło dla widzów, którzy od kina grozy oczekują czegoś więcej niż jump-scare i poszukują cech szczególnych w każdym gatunku filmowym.
przeczytaj recenzję
Bohemian Rhapsody —
Jest bardzo poprawnie, być może czasami nawet za bardzo. Niemniej ze względu na samą muzykę warto wybrać się na "Bohemian Rhapsody".
przeczytaj recenzję
Wymazać siebie —
W filmie Edgertona znajdziemy ciągle aktualne przesłanie i dowód na to, że dla porządnych rodziców miłość do dziecka jest ważniejsza niż bycie postrzeganym przez innych.
przeczytaj recenzję