Brakuje tutaj choćby jednej sceny, która porządnie wstrząsnęłaby publicznością i złamała jednak dość przewidywalny i asekuracyjny schemat.
przeczytaj recenzję
Podczas niemal dwugodzinnego seansu kilkukrotnie można się nieźle pobawić w towarzystwie Nathana Drake'a. Kimkolwiek on w tym filmie jest.
przeczytaj recenzję
Są Krime i love, ale "story" z tego żadne. Film przypomina zlepek luźnych opowiastek, a nie ekranizację ponad 200-stronnicowej powieści.
przeczytaj recenzję
Dlatego seans "Zaułka koszmarów" można porównać do przechadzki po muzeum, na którego każdej ze ścian wisi niekwestionowane dzieło sztuki.
przeczytaj recenzję
Ponowna wizyta w Woodsboro przebiega więc nadspodziewanie przyjemnie, choć nie jest też tak, że nowy "Krzyk" chwilami się nie dławi.
przeczytaj recenzję
Sposób, który ostatecznie wybrał okazał się rozczarowujący i nużący, ale to wciąż polska czołówka gangsterskiego kina i tematyka, która bez wątpienia na platformie Netflix znajdzie wielu zwolenników.
przeczytaj recenzję
Fani „Matrixa” zapewne przez ponad dwie godziny poczują ciepło na sercu, ale młode pokolenie będzie wolało zalogować się na Instagram lub TikToka.
przeczytaj recenzję