@dawidek98
Niezła ekstrawagancja, aby przez znaczną część filmu pokazywać Jacka Nicholsona z zaklejonym nosem.
W marcu 2022 roku obejrzałem dwa seriale – jednym z nich jest niezapomniane i świetne "Karino" z wspaniałymi rolami Claudii Rieschel, Leona Niemczyka i Karola Strasburgera. Janusz Gajos grywał według mnie lepiej, ale i tutaj też wypadł naprawdę niczego sobie. Najbardziej zapadły mi w pamięć dwie rzeczy: tekst "Koń kuleje!", który to przewija się w paru późniejszych odcinkach i muzyka Wandy Warskiej (żona kompozytora serialu "Polskie drogi"), która może nie do końca pasuje do tematyki omawianego dzieła, ale zapada w pamięć na zawsze, a zarazem łatwo ją zanucić. Mnóstwo koni prędzej czy później zdycha lub trafia do rzeźni, stąd mi się wydaje, że jednak pasuje muzyka. Podobały mi się sceny w mieszkaniach głównych bohaterów, jak trener Andrzej Stolarek jeździ syrenką po Warszawie, a zarazem jeździeckie zawody konne na nieistniejącym już Stadionie Dziesięciolecia w dzielnicy Służewiec. I tu muszę oddać pokłony w kierunku głównej aktorki – wcale kiedyś nie myślałem, że ona jest Niemką, bo tak dobrze podłożono jej głos, że pomyślałbym iż to rzeczywiście polska aktorka. Władysław Kargul jako prezes klubu jeździeckiego też wypadł wyśmienicie. Ten pałac, w którym kręcono niektóre sceny znajduje się we wsi Iwno, który to znajduje się koło Poznania. A teren stada ogierów znajduje się w Białym Borze w województwie zachodniopomorskim. Sam, jak byłem mały dosyć często jeździłem konno i sprawiało mi to niebywałą frajdę. A to na wakacjach, a to gdzieś w pobliżu na wsi. Jeżeli miałbym powiedzieć, z czym kojarzy mi się Zygmunt Kęstowicz, to nie z "Kranem", a z "Porą na Telesfora", "Piątkiem z Pankracym" lub też z "Karino". Bo obecna telewizja potrafi ludziom zrobić wodę z mózgów i spowodować, że wybitnych aktorów zacznie się kojarzyć tylko z badziewiami. Serial osobiście zaliczam do mojej ścisłej czołówki tych familijnych, nie zestarzał się nic a nic. A główna bohaterka, jak na debiutującą, młodą lekarkę weterynarii, wywiązała się idealnie ze swojego wbrew pozorom trudnego zadania. Ogier Karino podoba mi się jako koń i z chęcią bym na niego wsiadł, chociaż to już niemożliwe. Jak ktoś interesuje się końmi, dużo o nich czyta lub ma swoją stadninę, to będzie się czuł jak w niebie. Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak tylko serdecznie polecić ten fascynujący serial. 9/10
Rocky i Łoś Superktoś to według materiałów promocyjnych dowcipny, inteligentny i zabawny film?! Robert De Niro fatalnie zagrał, a mowa tutaj o podupadłym już niestety gigancie kinematografii. No cóż, jeśli ktoś lubi anemiczne rzeczy oglądać to to rzeczywiście może tak twierdzić – tym niemniej, jak ktoś chce obejrzeć rewelacyjnie połączone prawdziwe życie ze światem kreskówkowym, to polecam serdecznie "Kto wrobił królika Rogera?" czy też "Kosmiczny mecz" (ale tą część z Michaelem Jordanem).
Romantyczny zryw, niczym Powstanie Warszawskie. Czy naprawdę nie mogli tej misji przenieść w inne miejsce? Czyżby mało miejsca było na tym kontynencie?
Vivien Leigh potwierdza w tym filmie, że jest jedną z najbardziej utalentowanych aktorek wszechczasów. Zresztą, kreacją Scarlett O’Hary już dała o tym światu znać rok wcześniej. Na szczególną uwagę zasługuje melodia "Auld Lang Syne" (która to przewijała się w późniejszych filmach, koncertach lub chociażby co roku na Sylwestra w Szkocji). Wielobarwna opowieść o tym, jak wojna rozdziela dwoje zakochanych w sobie ludzi. Muszę przyznać, że obejrzałem to drugi raz i jestem pod takim samym wrażeniem, jak za pierwszym razem. Niesłusznie zapomniany film. Polecam każdemu, kto uwielbia romanse. 8/10
Bardzo dobry film z najlepszą i najbardziej podobającą mi się rolą Spencera Tracy. Wcielił się w tą rolę naprawdę znakomicie i twierdzę wprost, że stanął na wysokości zadania. Tematyka samego dzieła do dzisiaj się nie zdezaktualizowała. Dzisiaj coraz częściej i dużo ludzi wręcz odwraca się od samego kościoła – a jest ich więcej aniżeli trzy tysiące. Jeżeli chce ktokolwiek porozmawiać z ateistą o Bogu, to użyję powiedzenia mojego wujka: "Jeśli czegoś nie widzimy, to o tym nie mówimy." Niesłusznie zapomniane kino, które każdy kinoman powinien obejrzeć, bo to ścisła czołówka nie tylko filmów sądowych, ale i ściśle powiązane ze sobą inteligentne cytaty. Wierzcie mi, to nie są tak zwane "mądrości życiowe". Polecam serdecznie.
@ropka9asia Wracaj oglądać Trudne Sprawy, Kiepskich, Sanatoria Miłości, Rolników Chcących Porzucić Żony i tym podobne badziewia.
@Chemas Jeszcze jedno. Zazdroszczę Ci bycia na tym rewelacyjnym dziele w kinie.
8/10, ale takie naciągane. Bo gdyby nie wspaniały duet Clint Eastwood i Gene Hackman, byłby to przereklamowany film. Odszukanie zabójcy kochanki prezydenta USA okazuje się być skomplikowane, nawet jeśli tak nie jest. Niezbyt imponujące tempo, a zarazem film niekiedy potrafi odrobinę przynudzić. Ale i tak godny uwagi ze względu na doborową obsadę. Clint Eastwood spełnia się zarówno reżysersko, jak i aktorsko. Tym niemniej, jak ktoś jest fanem tego artysty, serdecznie polecam.
Obejrzałem ponownie ze względu na Gene’a Hackmana i jestem olśniony. Toż to jest świetne! Najbardziej podobała mi się scena w sądzie, oraz ta jak gliniarze zatrzymują kilku ludzi powiązanych z zamachami bombowymi na mieszkania w stanie Missisipi oraz podawanie, ile kto lat dostał więzienia. Jednego na szczęście uniewinniono. Mocny klasyk, który wrażenie robi do dnia dzisiejszego. No i znalazło się miejsce dla sierżanta Hartmana z genialnego filmu wojennego (każdy, kto się interesuje kinematografią, sam się tego po prostu domyśli). Ode mnie mocne 9/10 i powtarzam – Hackman ma ogromny aktorski talent. Cieszę się, że się wycofał w odpowiednim momencie, kiedy to się pomału wypalał.
Proszę czekać…