@dawidek98
Obejrzałem ponownie ze względu na Gene’a Hackmana i jestem olśniony. Toż to jest świetne! Najbardziej podobała mi się scena w sądzie, oraz ta jak gliniarze zatrzymują kilku ludzi powiązanych z zamachami bombowymi na mieszkania w stanie Missisipi oraz podawanie, ile kto lat dostał więzienia. Jednego na szczęście uniewinniono. Mocny klasyk, który wrażenie robi do dnia dzisiejszego. No i znalazło się miejsce dla sierżanta Hartmana z genialnego filmu wojennego (każdy, kto się interesuje kinematografią, sam się tego po prostu domyśli). Ode mnie mocne 9/10 i powtarzam – Hackman ma ogromny aktorski talent. Cieszę się, że się wycofał w odpowiednim momencie, kiedy to się pomału wypalał.
Fajnie zrekonstruowane bitwy, z aktorstwem jest trochę gorzej. Ale i tak mimo to daję 6/10.
Fajny film Ridleya Scotta. Nieźle dobrał duet dwóch aktorek.
Największa życiowa kreacja Kevina Costnera, zanim zasiadł do swojego fenomenalnego "Tańczącego z wilkami". Uważam, że wspaniale mu partnerował lub wtórował, jak kto woli jeden z największych aktorów w historii kinematografii czyli sam Gene Hackman. Bardzo podobało mi się, jak główny bohater, Tom Farrell, uciekał przed sprawiedliwością, a to po moście, na skwerze, w metrze aż w końcu go dorwali w jednym z centrów handlowych. Okazało się, że on został uniewinniony i prawda zwyciężyła, tak jak powinno być zawsze i na wieki wieków. Bardzo dobry thriller, który polecam, jeśli ktoś ceni sobie bardzo dobre aktorstwo. Muzyka też powinna was przyprawić o szybsze bicie serca, jak w moim przypadku, kiedy to słyszałem jeden z największych przebojów Roda Stewarta. 8/10
Szczerze powiedziawszy, nie jest to film za którym przepadam. Ponownie – obejrzałem go tylko i wyłącznie ze względu na Gene’a Hackmana. Tak to nie umywa się do pierwszych dwóch części.
Kolejna udana część Supermana, który ma tak odjechane moce, że człowiek dostaje podniety. Ponownie – Christopher Reeve w swojej życiowej i dobrej, bo jednak nie wspaniałej kreacji. Najbardziej podobała mi się scena, jak samochody latają w powietrzu i zdmuchują fragmenty różnych budynków. Kino ma być też rozrywką. Nie każdy film ma sprawić, że będzie nas prześladowało tysiąc przemyśleń na temat życia. Napisy początkowe takie same, jak w pierwszej części, co mnie bardzo ucieszyło i mogłem ponapawać się tym widokiem, a zarazem efektami specjalnymi zawartymi w tej ekranizacji komiksowej. Sięgnąłem po tą serię, bo tam gra Gene Hackman, jeden z moich najulubieńszych aktorów wszechczasów. Poważnie.
@Marac Już "Piąty element" mnie tak nie żenował, jak właśnie nędzne "Lucy". Skoro wplecione w fabułę są narkotyki, to okazuje się ona być tak interesująca jak reklamy płynów do udrażniania rur.
@nathalie A dla mnie to fantastycznonaukowe szambo. Wielka szkoda, że Scarlett Johansson i Morgan Freeman musieli zostać w to coś wciągnięci. Nic nie zapada w pamięć, historia o narkotykach jest absolutnie nieciekawa, uważam że najlepiej od tego trzymać się z daleka, tak jak ja to robię. Nie wiem też, jakim cudem na tym czymś nie zasnąłem.
Oglądałem kilka lat temu. Całkiem niezłe kino. Największą zaletą tego filmu jest niewątpliwie świetne aktorstwo. Sama plejada gwiazd, co o czymś świadczy. Jak ktoś lubi kino wojenne, to nie powinien się zawieść. Ja natomiast widziałem lepsze z tego gatunku.
W każdym filmie udowadniał, że ma swój talent. Wypalił się co prawda po osiemdziesiątce, ale i tak na całe szczęście się wycofał, bo wiedział, że produkcja filmowych szamb będzie wzrastała z kolejnymi latami. Miał swój honor, godność, talent a zarazem inteligencję. Bo i tak w byle czym ten geniusz nie występował, a na jego talencie się poznałem oglądając "Bez przebaczenia" w wieku nastoletnim, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Chylę czoła takim aktorom jak ten!
Proszę czekać…