Bohater dzisiejszych czasów George Floyd. Wielokrotnie skazywany handlarz narkotyków, którego największym osiągnięciem było wtargnięcie do prywatnego domu i atak na kobietę w ciąży. W chwili śmierci mocno śćpany. Pod wpływem MJ, morfiny, metamfetaminy i fentanylu (którego przedawkowanie powoduje śmierć przez uduszenie swoją drogą). Jaka niepowetowana strata – mógłby jeszcze pożyć, może nawet kogoś zabić – a tak już nie dokona niczego wielkiego.
"Nie jestem zainteresowany robieniem horroru, ja chce zrobić prawdziwy film o potworze" – "Nie jestem zainteresowany robieniem horroru, ja chce zrobić prawdziwy film o potworze" – proponuję zmianę dilera albo poczytanie trochę o historii filmu – MASAKRA. A jego wypowiedź na temat książki Mary jest tak płytka, że bardziej być nie może. Jakby złapał pierwszego lepszego bryka to by mądrzejsze rzeczy znalazł. Co za imbecyl. Wow
Wydaje mi się, że ten aktor ma w sobie potencjał, niestety nie do końca dobrze wybiera role – ale trzymam za niego kciuki. Nie ukrywam, że w tym momencie tylko ze względu na nazwisko, na którym jedzie – do tego nie mam zastrzeżeń, syn na barkach rodziców czy rodzice podnoszący na barkach syna to piękny wyraz miłości – tylko czekam, żeby ziomek się od tego oderwał dobrą rolą
"w jaki sposób ludzie tacy jak my radzą sobie w wyjątkowych okolicznościach" – ciekawe jakich to wybrany rodzaj ludzi miał na myśli syn Clinta :-D
Oby się odbył. Dla kina i dla życia i zdrowia ludzi. Oby przewidywania wirusologów z całego świata się nie sprawdziły, jakoby mogła NAS dopaść druga mocna fala na jesieni
Spojrzałem na to co Rowling ostatnio wydaje i niestety, widać, że Harry Potter (którego nie czytałem, ale od ludzi wiem, że był naprawdę fajną sagą) to był jej jedyny świetny pomysł. Od tej pory jedzie na wysysaniu z tej historii albo próbuje publikować jako Robert Galbraith (to ostatnie bez odzewu). Jeżeli teraz pisze, zamiast nowych powieści, opowiastki o tym, skąd wzięło się jedno albo drugie imię w Potterze to znaczy, że się poddała i przyjęła swoje wypalenie – co jest bardzo przykrą konstatacją
Zwiastun byłby dobry, gdyby nie te widoczne niedoróbki w dynamice scen walki. Rozmówca przede mną dopatrzył się tam zapowiedzi brutalności, ja niestety tylko plastiku – i to za mocno bijącego po oczach, aby seans całości mógł sprawić przyjemność. Z Adamusem chętnie założę się o 100 złotych, że film z pewnością nie będzie brutalny
Cenzura to cenzura. Dyskusje na temat tego, czy taki a nie inny jej przejaw uważam za niesmaczny żart. Niestety, żyjemy w świecie, gdzie taka dyskusja jest dozwolona, ba.. wręcz proszona (jak wynika z końcówki powyższego newsa). Bo przecież w grę wchodzą pieniądze, oglądalność, zyski i straty, odzew i inne badziewne fundamenty, na których niektórzy budują swoje życie.
Oj :-( Czy to znaczy, że Charlize i Amy to już babcie? Buuu
Proszę czekać…