Aktywność

Lekko i krótko ubrana (1953)

Zastanawiałam się, dlaczego całkiem niezły film ma niezbyt wysokie oceny. Doszłam do wniosku, że chyba ludzie – widząc Louisa de Funèsa w obsadzie – nastawiają się na typową komedię z tym aktorem…

Szczęściarze (1963)

Lekkie, łatwe i przyjemne. Ten sam temat – wygrana – w pięciu komediowych odsłonach. Nie podobała mi się tylko historia o jachcie.

Mariusz Bonaszewski

Wybitny aktor teatralny, stanowczo za mało eksploatowany przez film. Zasługuje na to, żeby ktoś napisał rolę specjalnie dla niego.

Szpital na peryferiach 20 lat później (2003 - 2003)

Nie tak dobry jak kultowy „Szpital na peryferiach”, bo i inne czasy, inne klimaty, ale wciąż bardzo przyzwoity serial.

Kobiela na plaży (1963)

Świetny pomysł, znakomicie dobrany aktor. Cały Kobiela, który uwielbiał bawić ludzi, a w kabarecie czuł się jak ryba w wodzie.

Poza zasięgiem (2004)

Jeden z tych filmów, które może i nie najgorzej się ogląda, ale szybko zapomina. Można zobaczyć ze względu na polskich aktorów – jako ciekawostkę, ale jeśli jest możliwość obejrzenia czegoś lepszego, to śmiało.

Trzy kolory: Biały (1993)

Bardzo dobry film – jak cała trylogia Kieślowskiego „Trzy kolory”. Świetni aktorzy poprowadzeni wprawną ręką wybitnego reżysera.

Arena (1989)

Film mnie zmęczył, mocno wymęczył. Raczej ciężkie kino science fiction, zupełnie nie są to moje klimaty.

Basen (2001)

Zupełnie nie w moim guście. Obejrzałam, bo polecił mi go kolega, który się filmem zachwycił, ale też ostrzegł przed drastycznymi scenami. :-)

Dwóch i pół (2003 - 2015)

Na początku był znośny – gdy Charlie był babiarzem, a Jake słodkim dzieciakiem. Potem zakochany Charlie zrobił się nijaki, a kiedy Sheen został wykopany z produkcji, trzeba było ją po prostu zakończyć. Nic nie mam do Ashtona Kutchera, ale odcinki z nim nie są fajne. Najgorszą postacią jest Alan, a stałe krążenie wokół tematu jego skąpstwa jest nudne. Drugą wkurzającą jest powracająca jak bumerang Rose.

Proszę czekać…