Sporo gore, kilka niezłych scen ale tragiczne aktorstwo a fabuła to pomieszanie z poplątaniem
Znakomicie, że znowu można będzie obejrzeć Daniela Craiga! Jedynka bardzo mi się podobała. Bojeś się tylko, że seria została wykupiona przez Netflix, a po tej platformie nie spodziewam się za dużo. Ale zobaczymy.
Jestem teraz w trakcie lektury książki "Romy i Alain: szalona miłość" i patrzyłam na ten film przez pryzmat tego, co łączyło parę aktorów prywatnie. Z ciekawostek – to Alain Delon polecił twórcom "Basenu", aby partnerowała mu Romy Schneider, której kariera stała wówczas w miejscu. Zajmowała się domem, jej synek był mały i kiedy zadzwonił telefon z propozycją roli Marianne, Romy aż podskoczyła z radości i pobiegła pakować walizki. Jej mąż patrzył na to z zaskoczeniem. Alain Delon mówił, że z Romy łączyła go wtedy już tylko przyjaźń i kiedy odgrywali sceny miłosne, to żadne z nich nie miało z tym problemu, bo jeśli już trzeba grać w takich scenach, to najlepiej z przyjacielem i najlepiej jest dotykać ciała przyjaciela. Romy Schneider i Alain Delon stworzyli w tym filmie wspaniałe kreacje. Ronet i Birkin dotrzymywali im kroku. "Dziwne, zawsze mówisz o innych, a o Harrym nic." Znowu, jakby film przeplatał się z życiem prywatnym. Mąż Schneider miał na imię Harry. Przez cały film wyczuwałam dziwne napięcie. Taki seans na płytkim wdechu w oczekiwaniu na punkt kulminacyjny. Na końcu – została z nim ze strachu? Bo mam wrażenie, że w basenie został zabity nie tylko Harry.
Holoubek był nie tylko aktorem, ale też symbolem inteligencji, refleksji i niezależności artystycznej. Jego interpretacja Wielkiej Improwizacji w Dziadach przeszła do historii jako jedno z najważniejszych wydarzeń teatralnych XX wieku.
Średni, bardzo średni i nie za dobrze zagrany (Chris Carmack). Chociaż to z przeznaczeniem na TV, to nie będę się za mocno czepiać.
Ja w tej roli szczerze również nie widzę nikogo innego.
W 5 części mniej zabijania a więcej gadania, chodź parę scen fajnych ma jak ta z Carradinem.
Chyba spodziewałem się, że to będzie coś innego… ale kurde, całkiem strawne i w miarę oryginalne filmidło. Taki thriller familijny sci-fi… ale jest kilka scen zdecydowanie nie dla dzieci. Sporo tu komedii (zamierzonej, co istotne), ogląda się bardzo lekko. Twórcy ewidentnie nie chcieli stworzyć poważnego kina. Jak ktoś (jak w sumie ja) usiadł do tego z nadzieją, że będzie to straszna produkcja, to pod tym kątem czego go zapewne zawód, ale ogląda się to po prostu fajnie.
Proszę czekać…