lektorem na żywo podczas "Dnia świstaka" był Maciej Orłoś; "Casino Royale" wyświetlony w ramach seansu niespodzianki.
Trailer zapowiadał dobry film akcji, a finalnie mało tych scen i wychodzi mocno średnie kino klasy B, Brolin jako Jonah dobrze wypada i Megan jako piękność :D
Nawet mi nic nie mów o tej zrypanej platformie Netflix. Raz kiedyś wykupiłem subskrypcje na próbę i bardzo tego żałowałem. Tfu!
Film dobry (zapewne nie oglądałeś wersji 250-minutowej), jednakże serial to dla mnie bezsprzeczne arcydzieło. Kiedyś to powstawały naprawdę prawdziwe perełki, teraz jak spojrzę na pozycje netflixowe – to nie mam pojęcia, czy śmiać się, czy płakać.
Dalsze części są o niebo lepsze niż pierwsza. Ogląda się ją w zasadzie bez większych emocji – mimo, że aktor Robert Englund odwala w tym filmie kapitalną robotę. Jestem pod wrażeniem złej osobowości Freddy’ego Kruegera. Kolosalne wrażenie wywołuje u każdego fana kinematografii ta postać! Szkoda, że reszta w najmniejszym stopniu nie powala, jak i sama produkcja.
Wiem, o jakiej scenie mówisz – chodzi Ci zapewne o pułapki nastawiane na samego Freddy’ego Kruegera. Mamy też tutaj namiastkę drugiej części Terminatora – kiedy to geniusz zła przechodzi przez kraty. Najlepszy efekt specjalny, przy którym reszta dzisiaj niestety blednie.
@Chemas Rownież pragnę prequel Kula w łeb, Kobra, Motywacja i Przyjęcie u Kitty i Studa.
@Redox Czy się kiedykolwiek doczekasz?
Szczena mi opada… w pozytywnym znaczeniu. Perełka, która zaskakuje i autentycznie bawi, co jest dość niespodziewane, ta seria to przecież ma być groza. Mile widziana odmiana po mrocznych historiach, jest powiew świeżości. A Waiwan świetna postać :)
@Chemas Nowy zawód w Pozostałej rkipie:
Proszę czekać…