Film jest naprawdę dobry, ale po obejrzeniu zwiastuna czuję się trochę oszukana i rozczarowana, gdyż zapowiadał on film z niezłą jatką i dużą ilością przemocy i groteski, a tego jednak nie było. Mimo tego rozczarowania oceniam film bardzo dobrze, ma świetny klimat niepokojącej baśni z pogranicza horroru, pokazuje znaną nam historię w zupełnie innej wersji i z zupełnie innym morałem. 8/10
Mniej śmiechu, więcej romansu, ale za to zakończenie lepsze od 1 części.
Wątki komediowe, jak w tym przypadku postać Szeryfa J.W., dobrze współgrają z humorem Rogera Moore.
Ale i tak nie przebije nigdy pościgu z filmu "Blues Brothers".
Zdecydowanie za bardzo dziecinny i nie śmieszny. W Black Adam akcji było sporo, tu większość scen to paplanina dzieciarni.
Świetne zakończenie trylogii, aż się na koniec łezka w oku zakręciła, bo człowiek się wychował na 1 i 2, nawet w gierkę się grało :D
"Jakie pan kończył studia? Pamięta pan?" – Historia opowiedziana w filmie urocza, chociaż rozczarowało mnie zakończenie wątku ze zdradzającym mężem.
Pamiętam, że za dzieciaka bardzo mi się ten film podobał, ale po latach już mi przeszło. Teraz odbieram go jako patetyczną rozrywkę na niezłym, ale nie powalającym poziomie. Fajna scena z uwalnianiem zakładników na spadochronach. Gary Oldman jak zwykle sztos, końcówka z rozbiciem samolotu o taflę wody słaba (efekty specjalne…).
Jak na 2000 rok efekty specjalne na bardzo dobrym poziomie, a Kevin Bacon w roli złego niewidzialnego człowieka świetny. Wyszła dobra opowieść o szaleństwie, bezradności i byciu złym.
"…a może ludzkość zasługuje na zagładę…" – Idealna opowieść o przeszłości, która jest przyszłością, gdzie wszystko się ze sobą idealnie spina. Świetni Bruce Willis i Brad Pitt.
Proszę czekać…