Noc pożera świat —
Kameralny, rozegrany w klaustrofobicznej przestrzeni, brutalny, ale z umiarem. Mówiący bardziej o kondycji człowieka w pustym i antagonistycznym świecie.
przeczytaj recenzję
Dom —
Dawno nie oglądałem czegoś, co chcąc być tak bardzo poważnym i przejmującym, jest zamiast tego tak głupie i absurdalne (bo jednak nie śmieszne - bardziej już żenujące).
przeczytaj recenzję
Zoo —
Bez patosu czy epatowania przemocą, twórcy sprawnie wyłapują dramatyzm ukazanych zdarzeń. Później bawią zabawnymi gagami przy użyciu słonia oraz dzieci – doskonałe wyważenie słodyczy i goryczy.
przeczytaj recenzję
Szkoła życia —
Na pierwszy plan wysuwają się kwestie adaptacji osieroconego chłopaka w nowym środowisku oraz błoga kontemplacja malowniczej natury.
przeczytaj recenzję
Kapitan —
Robert Schwentke sięga po podobne środki artystyczne, co zespół Laibach – poprzez skrajną hiperbolizację pewnych stałych-niezmiennych form globalnej kultury, zaprzecza ich zakodowaniu.
przeczytaj recenzję
Listopad —
Autorskie to kino i specyficzne. Ludyczne, w komunikacji świata ziemskiego i tego pośmiertnego. Trudne do przyporządkowania - dla jednych artystyczne i oryginalne dla drugich będzie artystowskie.
przeczytaj recenzję
The World Is Yours —
Francuska komedia nigdy nie rozpieszczała moich receptorów wzrokowych. Tym razem nie jest źle, choć nie zabrakło taniego rasizmu oraz obraźliwego szowinizmu.
przeczytaj recenzję