Pośród postmodernistycznej zabawy w filmowe cytaty, Bodo Kox opracowuje własną wizję cyberpunku – nieco napuszoną, momentami pretensjonalną, ponad wszystko szczerą i wrażliwą.
przeczytaj recenzję
Film śmiało uznać można za głos pewnych grup społecznych, znajdujących się pod żelaznym prawem religii – ta, zamiast uduchawiać, wiąże umysły i podcina nerwy.
przeczytaj recenzję
Strażnicy cnoty pozytywnie zaskakują – bawiąc uczą, ucząc bawią. Wypełzają z szamba swojego nurtu na suchy ląd, by tam zgromadzić sobie rzesze fanów.
przeczytaj recenzję
Scenarzyści postanowili udowodnić, że potrafią napisać tak beznadziejny tekst, że nawet oglądanie wielkich jaszczurów nie ukoi bólu, przeszywającego mózg widza oglądającego ekranizację ich wypocin.
przeczytaj recenzję
To kino, które piekielnie wymaga od widza uwagi, dyskutuje o psychologii mordercy, ale też potrafi bardzo zgrabnie nami manipulować budując nieustanny nastrój niepewności.
przeczytaj recenzję
Kino wagi i lekkiej i nie byłoby w tym nic z złego, gdyby nie całkowite lenistwo w budowie – wtórne poczucie humoru, „intrygi” i konwencjonalnie skonstruowane od niechcenia postaci.
przeczytaj recenzję