Mitchellowie kontra maszyny —
Z rodziną nie trzeba najlepiej wychodzić na zdjęciach, nawet w czasach buntu maszyn. Chuligańskie kino familijne i animowane niełapiące zadyszki, a błyskotliwą zabawą rozpieszczające.
przeczytaj recenzję
Co widać i słychać —
Demony w człowieku, a nie na zewnątrz. Obiecujący skok w bok od klisz i długa wycieczka od schematu, ale za szybko wygasza w pewnym momencie światło.
przeczytaj recenzję
Cień i kość —
Eric Heisserer, Leigh Bardugo i reszta zespołu kreatywnego stworzyli przedstawienie, które zarówno wiernie ekranizuje swój materiał źródłowy, jak i wprowadza przemyślane, interesujące zmiany.
przeczytaj recenzję
David Attenborough: Życie w kolorze —
Kolejny dowód na irracjonalną dominację człowieka, niszczycielski antropocentryzm i bezczelność w zachwycaniu się pulsującym kolorami i uczuciami światem, chwilę wcześniej i później niszcząc go.
przeczytaj recenzję
Wąż —
Wąż się wije jednoznacznie, nie odcina nam dopływu powietrza swoim uściskiem. To niepogłębiona telenowela o mordercy, która chwilami odnajduje puls.
przeczytaj recenzję
Prime Time —
Solidnym fundamentem debiutu reżyserskiego Jakuba Piątka, poza udanym castingiem, jest atrybut scenariusza, który stawia na wskazówki i subtelne przypomnienia, odcinając się od rażącej ekspozycji.
przeczytaj recenzję
Miłość i potwory —
Bez pseudo bohaterstwa coming of age wśród niecodziennych wartości, gdzie uczucia nie są mniej straszne, niż potwory. Solidne, kino przygodowe konkretnie ukierunkowane na rozrywkę.
przeczytaj recenzję
Nocne czuwanie —
W horrorze bez wielu klisz jest dosyć zgrabna metafora poczucia winy i niezła partia osobistych lęków przywróconych do życia.
przeczytaj recenzję