Szkoła życia —
Na pierwszy plan wysuwają się kwestie adaptacji osieroconego chłopaka w nowym środowisku oraz błoga kontemplacja malowniczej natury.
przeczytaj recenzję
Kapitan —
Robert Schwentke sięga po podobne środki artystyczne, co zespół Laibach – poprzez skrajną hiperbolizację pewnych stałych-niezmiennych form globalnej kultury, zaprzecza ich zakodowaniu.
przeczytaj recenzję
Listopad —
Autorskie to kino i specyficzne. Ludyczne, w komunikacji świata ziemskiego i tego pośmiertnego. Trudne do przyporządkowania - dla jednych artystyczne i oryginalne dla drugich będzie artystowskie.
przeczytaj recenzję
The World Is Yours —
Francuska komedia nigdy nie rozpieszczała moich receptorów wzrokowych. Tym razem nie jest źle, choć nie zabrakło taniego rasizmu oraz obraźliwego szowinizmu.
przeczytaj recenzję
Halloween —
Miód i krew. Halloween to ścisła czołówka horrorów ostatnich dwóch dekad – zapięta na ostatni guzik, dopracowana w każdej scenie czy dialogu. Świeża i nostalgiczna – brutalna i urocza.
przeczytaj recenzję
Suspiria —
Suspiria to karnawał dla zmysłów, spójnego nastroju, immanentnego doświadczenia. Danse macabre, bal u Lucyfera, a może u Lucyferki, zmysłowe igraszki z horrorem. Piękne (i) bestie.
przeczytaj recenzję
Bohemian Rhapsody —
Niestety to historia tak linearna, że nawet w połowie nie oddaje żaru prężnych, muzycznych biografii. Odtwarza historię zaspokajając zmysł wzroku i słuchu, ale nie zrywa się z łańcucha.
przeczytaj recenzję