Choć nie jest może arcydziełem na miarę „Amores Perros”, „Birdman” stanowi namacalny dowód na to, że warto czasem zmierzyć się z lękami.
przeczytaj recenzję
„Carte blanche” może być krokiem w dobrą stronę – świadczy jednak niestety także o tym, że historia z życia, która brzmi inspirująco, niekoniecznie musi sama z siebie dobrze wypaść na ekranie.
przeczytaj recenzję
Czy „Hiszpanka” jest, jak zapowiadają plakaty, „filmowym arcydziełem”? Nie. Czy warto wybrać się na nią do kina? Tak. W końcu kto jeszcze wierzy zapowiedziom z plakatów.
przeczytaj recenzję
Pod względem realizacji „Gra tajemnic” pozostawia wiele do życzenia. Morten Tyldum stracił gdzieś swój skandynawski pazur i nakręcił film poprawny i zupełnie niecharakterystyczny.
przeczytaj recenzję
Jurij Bykow to taki Wojciech Smarzowski, tylko że bardziej. U rosyjskiego reżysera rzeczywistość jest jeszcze bardziej ekstremalna i przerysowana, niż u jego polskiego kolegi po fachu.
przeczytaj recenzję
Powolna narracja „Tostów…” nie podnosi atrakcyjności filmu, a końcowa nutka dramatyzmu nie rekompensuje do końca wcześniejszych dłużyzn.
przeczytaj recenzję
Uczynienie głównym bohaterem Jima Gordona nie wychodzi tej produkcji na dobre – bo zamiast opowieści o samym Gotham dostajemy średniej jakości, niespecjalnie klimatyczny serial detektywistyczny.
przeczytaj recenzję
Nie potrafię lubić filmu, który dowodzi, że psychiczne znęcanie się bywa niekiedy efektywną metodą wychowawczą. Może dlatego, że od jazzu zawsze wolałem rocka.
przeczytaj recenzję