Żniwa —
To produkcja, „o której lepiej się dyskutuje niż się ją ogląda”, ale mimo to warta poznania i poświęcenia jej tych niecałych dwóch godzin życia.
przeczytaj recenzję
Powrót —
„Powrót” trudno nazwać filmem dobrym, sprawnie wpisuje się jednak w wizję świata i Polski wiodącą wśród jego twórców i jako taki jest na swój sposób spełniony.
przeczytaj recenzję
Synonimy —
„Synonimy” są dziełem nierównym, chwilami przesadnie idącym w eksperyment i chorującym na nadmiar treści, ale jednocześnie żywym i energetycznym.
przeczytaj recenzję
Biały kruk —
W biografiach łatwo o przestoje, ale tu ich znikoma ilość. Duża w tym zasługa zręcznego pióra słynnego na scenach brytyjskich dramatopisarza - Davida Hare’a.
przeczytaj recenzję
Niezatapialni —
W „Niezatapialnych” dowcip pojawia się zazwyczaj znikąd, nie bywa wymuszony. O jego powodzeniu decydują doskonale wygrane relacje między postaciami, bardzo sprawnie pisane, kilkoma pociągnięciami.
przeczytaj recenzję
To my —
Dla stworzenia obrazu naprawdę wybitnego, na miarę tego mrocznego czasu w historii Stanów Zjednoczonych, potrzebna jest szersza perspektywa. A właśnie taką oferuje „To my”.
przeczytaj recenzję
Kurier —
Nie jest to co prawda szczytowe dzieło Pasikowskiego, ale z pewnością ma charakter uniwersalnego filmu, ukradkiem przemycającego wiedzę o historii Polski, podczas atrakcyjnego seansu.
przeczytaj recenzję
Ciemno, prawie noc —
Mimo niewykorzystanego potencjału na zrobienie czegoś naprawdę wielkiego „Ciemno, prawie noc” to solidny, mroczny kryminał.
przeczytaj recenzję
Kapitan —
Seans ma w sobie potencjał pełnoprawnego horroru wojennego. Twórcom udało się osiągnąć efekt wszechobecnego zła i przerażenia utrzymanego na równym, wysokim poziomie.
przeczytaj recenzję
Schyłek dnia —
Seans „Schyłku dnia” nie zawsze jest łatwy, ale to, co ostatecznie dostajemy, wynagradza wszystkie wyrzeczenia. Fascynujące, pełne i ocierające się o absolut wielkie kino. I wielkie przeżycie.
przeczytaj recenzję