Wyspa psów —
Anderson nie tyle odtwarza Japonię, co tworzy ją we własnej wyobraźni, przez co przypomina ona raczej krainę z baśni niż miejsce do życia.
przeczytaj recenzję
Barbara —
Wielki potencjał był tu na naprawdę dobry krótkometrażowy fabularyzowany dokument i szkoda, że „Barbara” nie powstała właśnie w takiej formie.
przeczytaj recenzję
Piękna i bestie —
W ogólnej miałkości premier ostatnich tygodni „Piękna i bestie” niewątpliwie wyróżnia się pozytywnie – warto łapać go, póki leci w kinach.
przeczytaj recenzję
Player One —
„Player One” to film czysto rozrywkowy. Akcja rozwija się szybko, występuje tam sporo żartów, a postaci są po prostu sympatyczne.
przeczytaj recenzję
Wieża. Jasny dzień. —
„Wieża. Jasny dzień” jawi się jako propozycja rozpoczęcia własnej wędrówki duchowej. To zachęta do doświadczenia kryzysu intelektualnego i odrzucenia wysłużonych narzędzi.
przeczytaj recenzję
W czterech ścianach życia —
W swoim najnowszym obrazie reżyser rezygnuje z angażowania się w politykę na rzecz przekazania uniwersalnego doświadczenia sponiewieranej jednostki.
przeczytaj recenzję
Anihilacja —
Choć nowa produkcja Garlanda nie przejdzie do historii kina, to również dzięki zgrabnym nawiązaniom do klasyki ambitnego science-fiction udowadnia, że wiele pytań pozostaje jeszcze bez odpowiedzi.
przeczytaj recenzję
Wielkie zimno —
„Wielkie zimno” to film solidnie wykonany warsztatowo i choć fabularnie w wielu miejscach można poczuć niedosyt, to sumarycznie odbieram go raczej pozytywnie.
przeczytaj recenzję
Jestem najlepsza. Ja, Tonya —
Gillespie nie daje odpowiedzi na tacy, prezentuje różne punkty widzenia, pokazuje sceny, co do których nigdy nie będziemy mieli pewności, czy miały naprawdę miejsce.
przeczytaj recenzję