Tamte dni, tamte noce —
„Tamte dni, tamte noce” przypominają zapis wspomnień, zbiór wytartych przez czas pocztówek z przeszłości, przejaskrawiony świat trochę nienaturalnych kolorów.
przeczytaj recenzję
Trzy billboardy za Ebbing, Missouri —
Niewątpliwie McDonagh spadł z wysokiego konia. Rozbudził oczekiwania, pobudził szare komórki do pracy, by na końcu zadowolić się półśrodkami. Znakomicie powykręcał konwencje westernu i kryminału.
przeczytaj recenzję
Plan B —
Kinga Dębska oddaje cesarzowi, co cesarskie, jednocześnie poszukując własnego języka wypowiedzi. Oferuje „walentynkowe kino” dla par, lecz jednocześnie stara się rozszerzyć pole działania.
przeczytaj recenzję
Good Time —
Film braci Safdie mógł być zaskakujący jeszcze kilka lat temu, ale obecnie, w dobie maksymalnej estetyzacji obrazu, ginie w gąszczu innych tego typu produkcji.
przeczytaj recenzję
Gra o wszystko —
„Gra o wszystko” jest filmem stworzonym dla fanów scenarzysty „Moneyballa”, to niezaskakująca produkcja serwująca więcej tego samego, co zwykle.
przeczytaj recenzję
Happy End —
„Happy End” jest filmem nieudanym. Haneke przytłacza ilością podejmowanych zagadnień, którym nie daje w odpowiedni sposób wybrzmieć.
przeczytaj recenzję
Dzikie róże —
Reżyserka sugeruje, że nawet piękny sen może okazać się koszmarem. Lepiej mieć się na baczności i nie śnić zbyt głęboko…
przeczytaj recenzję
Król rozrywki —
„Król rozrywki” zdecydowanie nie jest filmem dobrym, jednak pomimo bardzo licznych wad, wciąż dość przyjemnie się go ogląda.
przeczytaj recenzję
Na Mlecznej Drodze —
Oglądając „Na mlecznej drodze”, łatwo możemy zauważyć, jak duży twórczy głód towarzyszył tworzącemu go Kusturicy.
przeczytaj recenzję
Mr. Robot —
(Sezon 3) Powrót „Mr. Robota” jest przepełniony akcją, jeśli nie powtórzymy sobie poprzednich sezonów, trudno nadążyć za wydarzeniami z początkowych odcinków.
przeczytaj recenzję