@Maciek_Przybyszewski
A mnie się parę scen skojarzyło z Assasin Creed.
Film zapowiada się całkiem, całkiem.
Odzywa się we mnie historyk i muszę parę rzeczy tu sprostować.
Po pierwsze "Smiersz" to skrót od "smiert szpionom", czyli śmierć szpiegom.
Po drugie "Smiersz" działała aktywnie do marca 1946 roku.
No cóż technika pędzi do przodu jak szalona. Myślę, że za pięć, osiem lat takie systemy staną się standardem, podobnie jak dziś LCD. Ciekawe czy wtedy w Polsce standardem będzie mieszkanie o odpowiedniej powierzchni by móc w pełni cieszyć się dobrociami zestawów 3D? ;)
Hmmm no ja też jakoś nie widzę tu żadnych gwiazd. No chyba, że te przy nickach ;)
Ameryka Południowa to wciąż wrzący kocioł. Świat widzi Copa Cabanę, cukierkowe latynoskie telenowele, kurczące się lasy Amazonii, a reszta jest ukryta przed oczami globalnej społeczności. Od czasu do czasu ktoś odważy się pokazać coś więcej. Czasami źle się to kończy, czasami na chwilę świat się zatrzymuje i na krótko próbuje coś zmienić.
Nie widziałem filmu o Wermachcie, ale czytałem o nim troszkę i raczej nie wypada on za dobrze. Jako historyk jestem wyczulony na wszelkie niezgodności, uproszczenia względem faktów. Niemniej jednak jestem ciekaw oby filmów. Jak to mówią jak nie zobaczę nie uwierzę :)
Co roku płoną lasy wokół LA i na Florydzie. Co roku mowa jest o podpaleniach. Z tego co się orientuję większość z tych pożarów wywoływana jest celowo. Naukowcy stwierdzili, że pożary naturalne wywołane np od pioruna mają miejsce od setek lat, a gaszenie takiego pożaru przynosi więcej strat niż pożytku. Uznali, że jest to proces naturalny, który pozwala odradzać się ekosferze. Postanowili pomagać naturze i systematycznie doprowadzać do kontrolowanych pożarów w tych rejonach. Niestety czasem wymykają się one spod kontroli i wtedy w mediach mówi się o podpaleniach :);).
Jej !!! Nie widziałem Kelly McGillis od wieków. W życiu bym jej nie poznał jakbym zobaczył ją w filmie i nie wiedział, że ona tam gra. W porównaniu z Tomem Cruise czas jej nie oszczędzał.
"Hubala" widziałem lata temu po raz pierwszy i od razu mi się spodobał. Z "wrześniowych" filmów polecam wspomniany już przeze mnie "Ptaki ptakom" (czasami na Kino Polska pokazują go), "Gdziekolwiek jesteś Panie Prezydencie" z genialnym Tadeuszem Łomnickim i oczywiście ’Westerplatte".
Co do szans na realizację wojennego superhitu to zgadzam się z poprzednikami, że raczej koprodukcja wchodzi w grę. Może ktoś w końcu się odważy i zrealizuje taki obraz. A na razie możemy się spodziewać: "Powstanie 44. Sierpniowe niebo", "Dywizjon 303", "Pogrom kielecki", "Warszawa 1944" (na podstawie www.bazafilmowa.pl)
"Antygona w Nowym Jorku, niedługo od wtorku dubbing na Bolku i Lolku…". Wszystko fajnie i miło, tylko czemu Nowy Jork, a nie chociażby Pleszew. Pomysł wydaje się być ciekawy, ale razi mnie fakt miejsca akcji. Dlaczego polski skąd inąd film rozgrywa się w USA, bohaterowie mają anglosaskie nazwiska a mówią po polsku. Jakoś mi to nie leży.
A może Faye Dunaway boi się latać i nie chciała do Polski przylecieć ? ;)
Już wiem skąd polski tytuł huraaa !!!! – Ale ze mnie ignorant. Przy pisaniu recenzji i opinii do pierwszej części tego filmu zastanawiałem się skąd takie, a nie inne polskie tłumaczenie tytułu. Druga część mi wszystko wyjaśniła. Nawet plakat krzyczy do widza morderczymi kuleczkami.
W pierwszej części tytułowych kuleczek było tak niewiele na ekranie, że nie skojarzyłem najprostszych faktów. Składam oficjalną samokrytykę
Proszę czekać…