@roksana_goly
@Chemas Tego reżysera polecam "Mandibules". Pozytywnie zakręcone. Bardzo poprawia humor.
"Jakie pan kończył studia? Pamięta pan?" / Historia opowiedziana w filmie urocza, chociaż rozczarowało mnie zakończenie wątku ze zdradzającym mężem.
Pamiętam, że za dzieciaka bardzo mi się ten film podobał, ale po latach już mi przeszło. Teraz odbieram go jako patetyczną rozrywkę na niezłym, ale nie powalającym poziomie. Fajna scena z uwalnianiem zakładników na spadochronach. Gary Oldman jak zwykle sztos, końcówka z rozbiciem samolotu o taflę wody słaba (efekty specjalne…).
Jak na 2000 rok efekty specjalne na bardzo dobrym poziomie, a Kevin Bacon w roli złego niewidzialnego człowieka świetny. Wyszła dobra opowieść o szaleństwie, bezradności i byciu złym.
"…a może ludzkość zasługuje na zagładę…" – Idealna opowieść o przeszłości, która jest przyszłością, gdzie wszystko się ze sobą idealnie spina. Świetni Bruce Willis i Brad Pitt.
Udana kontynuacja, niezła parodia "Rambo" i nie tylko. Szacun za dystans Richarda Crenny, który sparodiował samego siebie i Martina Sheena – "Fajnie zagrałeś w "Wall Street!"".
Filmy z demonicznymi zabawkami nigdy nie należały do mojego top of the top. Ta produkcja jeszcze bardziej to potwierdza. Po niezłym początku przyszło ogromne rozczarowanie. Sceny, które miały straszyć wywoływały tylko uniesienie brwi. Za Annabelle Wallis, która zrobiła co mogła, gwiazdka wyżej.
Kolejna rozrywka przy której można się trochę odmóżdżyć, i to w takich produkcjach lubię The Rocka najbardziej.. "- Dlaczego ty grasz Mitcha? Ja grałem go 20 lat." – gwiazdka wyżej za dystans do siebie (nie tylko w wykonaniu Hasselhoffa). BTW Kiedy Efron pokonywał tor przeszkód, zaczęłam się zastanawiać, czy dałby radę w Ninja Warrior…
"Czemu nikt z naszych krewnych nie jest z nami spokrewniony?" – czyli podróż od jednej ciekawej postaci do drugiej. I dziecięcy aktorzy i stare wygi trzymają poziom. Wizualnie fajne dla oka. Meryl Streep 🩷