"Oddałam młodość mężczyznom. Mądrość oddam zwierzętom." Za walkę o prawa zwierząt BB ma u mnie szacun na wieki. Aktorsko najbardziej doceniam ją za role w "Prawdzie" i "Odpoczynku wojownika" (piękny duet z Robertem Hosseinem).
@Sweet_Foxy
Z Prime wyczyszczony:
- https://fdb.pl/film/1216-trawka
Natomiast:
- https://fdb.pl/film/860700-24-jeszcze-jeden-dzien
Zarówno w Disneyu, jak i Prime, jest w porządku. To jest miniserial, który został potraktowany w obu platformach jako dodatkowy 9 sezon. Serial ma oficjalnie według wszystkich źródeł 8 sezonów.
- https://fdb.pl/film/54317-jimmy-neutron-maly-geniusz – podlinkowany inny serial?
Nie ten serial, do jednego odcinka dodano link z serialu: https://www.imdb.com/title/tt0362359/reference/?ref_=nv_sr_srsg_0_tt_6_nm_2_in_0_q_the%2520o.c.
Po usunięciu dodam serial, serialu u nas nie ma i dodam linki do platformy.
Tak więc Prime czysty i pierwsza pozycja z Disneya też do wymazania. :)
Z biegiem kolejnych schematycznych odcinków zaczyna nużyć.
Kairo postanowiłem obejrzeć, bo już kilka razy natknąłem się w sieci na info, że w filmie jest jedna z najstraszniejszych (a czasem i najstraszniejsza!) scen w horrorach ever (scena z idącym duchem około 28. minuty). Ile w tym prawdy, jest kwestią mocno subiektywną, ale moim zdaniem absolutnie nie (choć fakt faktem scena jest mocno niepokojąca, bo dolina niesamowitości silnie się udziela). I ogólnie jako typowy film grozy Kairo jest… kiepskie. Postaci krzątają się to tu, to tam, zachowują się irracjonalnie, prowadzą sztuczne dialogi, ogólnie widz co chwilę zastanawia się, o co w tym wszystkim biega, bo film usilnie stara się niczego nie tłumaczyć. Kairo (z japońskiego "obwód elektryczny"; polski tytuł dodatkowo utrudnia ogarnięcie, o co biega) to kino skupione na niepodanym wprost przekazie, o samotności, ludzkiej izolacji… o czym doczytałem już po seansie i wtedy faktycznie nabrało to artystycznego sensu. Ale całość jest moim zdaniem aż do przesady enigmatyczna (jak to stety niestety w japońskich horrorach często bywa). Osobiście preferuję jednak, jak film oprócz drugiego dna, które może skłonić do refleksji, ma też ciekawą powierzchnię. Tutaj tak nie jest, ale nie odmówię Kairo klimatu, zbudowanego chyba głównie za sprawą kręcenia jakimś leciwym sprzętem.
Średni, ale dość ciekawy odcinek. Znowu ktoś bliski przyznaje się do zbrodni za innego bliskiego, by ratować go. Tym razem ojciec bierze winę na siebie. A ten do zabił tego drania, gnidę, to jeszcze odznaczenie powinien dostać za wyrwanie chwasta.
przymykamy jedno oko i mamy prawie Bonda – tyle, że ładniejszego ;)
Ponad dwie godziny religijnego ględzenia. Do tego ograny schemat wybrańca. O reszcie nie ma sensu się rozwodzić. Niestety, zapowiada się trzecia część tego absurdalnego nudziarstwa.
Jak na romansidło nie takie najgorsze. Ciekawe wplątanie walentynek, chociaż jest to standard. W ogóle schematyczne z przewidywalnym zwrotem akcji. Tylko nie wiem co tu robi gatunek komedia i to na pierwszym miejscu. Trza poprawić.
Przymykam oko na tę końcówkę. Ogólne wrażenie pozostaje dobre :)
Nie uważam jej za wybitną aktorkę, natomiast w każdym filmie fantastycznie skupiała na sobie uwagę – była po prostu gwiazdą, ikoną stylu i idolką co najmniej dwóch pokoleń. RIP
Proszę czekać…