Bardzo dobre kino chińskie, które pokazuje do czego mogą doprowadzić domowe spiski, dyktatura czy niemożność wyjścia ze swojego rodzinnego miasteczka. Gong Li jako Songlian wypadła tutaj rewelacyjnie (mimo, że nie jestem wcale zorientowany w dalekowschodnich aktorach za bardzo). Podobały mi się też śpiewy jednej z czterech sióstr, które później stają się konkubinami lub żonami. Yimou Zhang stworzył swoje opus magnum w postaci "Zawieście czerwone latarnie" – jest to też jakby nie patrzeć smutny film, bo główna bohaterka jest zmuszona do ślubu z Chen Zuoquianem. Nie trzeba być w czepku urodzonym, żeby wiedzieć iż dożywotnie gniazdownictwo nie przynosi niczego dobrego dla człowieka. Ale za to mamy szczęśliwe zakończenie z gratulacjami od strażnika w dniu ślubu dla pierwszej konkubiny i dzień wcześniej kobiety urządziły sobie ochlaj! Kino dalekowschodnie jest bardzo specyficzne i wymaga zrozumienia. Tak było i w moim przypadku. Ale naprawdę polecam obejrzeć. 8/10
Kyle wygląda jak PC Principal z "South Park’a", a główny bohater przypominał mi Greg’a z "Poznaj mojego tatę". Przy takich skojarzeniach nie mogło mi się tego źle oglądać. Humor prymitywny, ale (poza sceną z orzechem) całkiem strawny :)
No czekam🤯🤩🤩
Krutacko ciężki zwiastun… Tzn. ma się dziwne odczucia podczas jego oglądania. Masakra. xD
Zróbcie zmianę zdjęcia głównego, totalne bezguście. Weście przykład z IMDb tam fotka jest fajna.
Warto dodać, że jest to pierwsza tego typu japońska produkcja nakręcona specjalnie dla IMAX, zatem seans na wielkim ekranie obowiązkowy.
Nagroda za najdłuższy upadek w historii kina (wcześniej "Narzeczona dla księcia"). Ktoś zna coś innego?
Przecież to wygląda jakby zostało wyreżyserowane przez jakiegoś amatora. Chaotyczne ujęcia i inne "eksperymenty" nigdy nie powinny były trafić do finalnej wersji filmu. Dramat.
Mam mieszane uczucia. Szacunek dla Brendana Frasera, ale od strony emocjonalnej czułam się tak, jakby wszystko następowało po sobie w tempie ekspresowym, a akcja filmu to okres kilku dni. Chodzi mi głównie o wątek relacji ojca i córki. Może mój problem polega na tym, że przez moje prywatne doświadczenia, "odnowienie" uczuć córki mnie nie przekonało. Zakończenie à la wyciskacz łez to groteska.
Dobre stare kino wojenne, wolno się rozwija, ale finał miło się oglądało, bardzo dobre aktorstwo.
Proszę czekać…