Amerykanin 2010

The American

Niemający sobie równych pośród płatnych zabójców, Amerykanin Jack (Clooney), napotyka na trudności w realizacji zlecenia w Szwecji. Mistrz postanawia się wycofać i przysięga, że następne zadanie będzie jego ostatnim. Zaszywa się w małym włoskim miasteczku, delektując się życiem z dala od śmierci. Zbliża się jednak termin… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W telewizji

Kino TV, 24 marzec 2019, niedziela 21:00 (Polska) zobacz więcej

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 34 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

George Clooney
jako Edward
Violante Placido
jako Clara
Thekla Reuten
jako Mathilde
Paolo Bonacelli
jako Ojciec Benedetto
Irina Björklund
jako Ingrid
Filippo Timi
jako Fabio
Lars Hjelm
jako Myśliwy
Johan Leysen
jako Pavel
Giorgio Gobbi
jako Mężczyzna na skuterze
Silvana Bosi
jako Sprzedawca starego sera
Guido Palliggiano
jako Kelner na rynku
Samuli Vauramo
jako Młody Szwed

Fabuła

Niemający sobie równych pośród płatnych zabójców, Amerykanin Jack (Clooney), napotyka na trudności w realizacji zlecenia w Szwecji. Mistrz postanawia się wycofać i przysięga, że następne zadanie będzie jego ostatnim. Zaszywa się w małym włoskim miasteczku, delektując się życiem z dala od śmierci. Zbliża się jednak termin realizacji zlecenia, które przekazała mu pewna Belgijka, Mathilde (Thekla Reuten znana z Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj). Konstruowanie broni potrzebnej do jego wykonania jest na ukończeniu. Jack – ku swemu własnemu zaskoczeniu – zaprzyjaźnia się z miejscowym księdzem, ojcem Benedetto (włoski weteran sceny i ekranu, Paolo Bonacelli) i nawiązuje romans z mieszkanką miasteczka, Clarą (włoska odtwórczyni głównych ról, Violante Placido). Wychodząc z ukrycia, Jack niebezpiecznie kusi los. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Thriller, Kryminał
Słowa kluczowe
włochy, morderca, ksiądz, seks zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2010-11-05 (kino), 2010-09-01 (świat), 2011-03-24 (dvd)
Dystrybutor
Forum Film Poland
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
A Very Private Gentleman (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
105 minut
Budżet
20 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 6 wiadomości

Recenzje

Jak roztopić serce zabójcy 6
  • 2011-06-08
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Szwecja, mała chatka pośród ośnieżonych wzgórz. Para siedzi przed kominkiem, a na ich twarzach maluje się szczęście. Następnego dnia wychodzą, śmiejąc się. W pewnej chwili mężczyzna staje i spogląda na ślady pozostawione w śniegu. Rzuca się nagle do przodu, pociągając za sobą kobietę, zaś tuż obok nich świszczą kulę. Wyciąga broń i zabija nieznanego strzelca. Kobiecie nakazuje zadzwonić na policję, a następnie strzela jej w plecy, podobnie jak kolejnemu zabójcy. Odjeżdżając, nie ogląda się za siebie.

Czasem może zastanawiać skłonność twórców filmowych do przedstawiania zimnokrwistych zabójców: analitycznych zawodowców, profesjonalnie wykonujących swoją robotę, nie zawiązujących bliższych znajomości, a gdy trzeba – poświęcających wszystko dla dobra zadania i możliwości ucieczki. Z początku Jack – grany przez George’a Clooneya – wydaje się takim właśnie typem: wycofanym, zamkniętym w sobie, skupionym na pracy. Automatycznie nasuwa się skojarzenie choćby z bohaterem Le samourai Melville’a, do którego zresztą film Antona Corbijna był często porównywany, choć – moim zdaniem – nieco niesłusznie. Owszem, pod względem konstrukcji i niespiesznego tempa oba filmy są dość podobne – „chłodne” ujęcia, surowość formalna, ograniczenie roli muzyki do minimum (żałuję, że w Amerykaninie całkiem z niej nie zrezygnowano; kompozycje fortepianowe – choć piękne – momentami zastępują napięcie uczuciem melancholii), wreszcie schemat fabularny, oscylujący wokół zdrady, zemsty i trudnego uczucia. Widz przygląda się Jackowi, jak wykonuje zlecenie skonstruowania cichego karabinka snajperskiego, spaceruje po mieście klaustrofobicznie niekiedy wąskimi uliczkami i kursuje między domem księdza a burdelem. Stan, w jakim się znalazł trudno określić inaczej, niż paranoją: non stop nasłuchuje i wypatruje podejrzanych typów, wracając do domu stara się kluczyć i wybierać inne trasy, nawet w łóżku i na pikniku z kobietą nie rozstaje się z naładowanym pistoletem. Clooney idealnie oddał ten stan ciągłego napięcia: mięśnie twarzy drgają, sylwetka zastyga w oczekiwaniu z palcem na spuście, oddech przyspiesza gdy nie jest pewien czy to realne zagrożenie, czy tylko rosnące poczucie osaczenia (szkoda tylko, że reszta aktorów nie mogła się wykazać – choć z drugiej strony, takie wyciszenie w grze dobrze pasuje do tego filmu).

Jednak im dalej w las, tym Corbijn zdaje się coraz mocniej odchodzić od Melville’a w kierunku Bessona i jego Leona Zawodowca; trzymający w napięciu thriller o zaszczutym zabójcy, powoli zmienia się w melancholijny niekiedy dramat – czy wręcz melodramat – o miłości, która może zmienić człowieka. Trudno jednak, żeby było inaczej – domeną bohatera Melville’a były tereny industrialne, mieszkania o niskim standardzie, miejsca w nowoczesnym mieście, które dotknęła degeneracja i rozpad. Tymczasem Jack otoczony jest przez urokliwe włoskie uliczki, wyjęte niemal z przewodnika turystycznego i piękne krajobrazy przyrody, z nieodłącznym strumyczkiem, w którym kobieta bohatera może się zanurzyć. Ma to głębszy podtekst: w mroźnym krajobrazie Szwecji Jack zabija swoją kobietę, by potem, w słonecznej Italii, po raz kolejny odkryć, że samotność i ciągła niepewność są potworną rzeczą w konfrontacji ze szczerym uczuciem. Tak jak bohater Leona Zawodowca odkrywał uroki zwykłego życia z roztrzepaną nastolatką, tak samo Jack – wysłuchując z jednej strony umoralniających kazań księdza, z drugiej wdając się w romans z prostytutką Claire – odkrywa, że istnieje szansa na spokój ducha, uwolnienie się od niebezpieczeństwa i koszmarów przeszłości. I wszystko pięknie, ładnie – tylko że mnie osobiście średnio to przekonuje, bo jest zbyt sentymentalne, wręcz bajkowe, ze związkiem zabójcy i ladacznicy na czele. Finał doskonale się zresztą w tę strategię wpisuje – szczęście jest już tuż, tuż, ale należy stanąć do ostatecznego pojedynku, którego wynik jest oczywisty. Za grzechy należy odpokutować.

Z uwagi na to przejście od thrillera do melodramatu wydaje się, że w filmie brakuje wewnętrznej spójności, zupełnie jakby reżyser miał dwa pomysły, ale nie mógł się zdecydować, który wykorzystać. W efekcie z biegiem czasu fabuła schodzi na dalszy plan, zastąpiona przez naprawdę pięknie wykonane zdjęcia. Nieważne czy to łąka, na której bohater obserwuje motyle, czy też wąskie uliczki włoskiego miasteczka, oświetlone nocą przez słabe światła – wszystko wygląda niezwykle pięknie, zwłaszcza w połączeniu z niespiesznym tempem akcji. Amerykanin jest filmem bardziej do podziwiania, niż przeżywania – Corbijn nie daje zbyt wielu powodów, by wczuć się w sytuację bohaterów, zamiast tego serwując śliczne obrazki. Nie każdemu musi to przypaść do gustu – zwłaszcza zwolennikom tradycyjnego kina sensacyjnego: akcji w Amerykaninie jest na lekarstwo i choć film traktuje o zabójcach, zbyt wielu okazji do podziwiania ich pracy nie będzie – na dobrą sprawę jedyną dynamiczną sceną jest nieco groteskowy pościg Jacka za Szwedem, prowadzony na skuterze.

Czuję po filmie Corbijna niedosyt. Nie mogę powiedzieć, że te półtorej godziny projekcji mnie wynudziło, jednak spodziewałem się czegoś innego. Film zaczyna się znakomicie, wprowadzając duszny klimat osaczenia, który następnie rozwadnia się w melancholii i melodramacie. Z zaciekawieniem obserwuje się pracę Jacka, ale jego związek z Claire z każdą minutą robi się coraz bardziej irytujący, podobnie jak kazania księżula. Wreszcie zakończenie, charakterystyczne dla tego rodzaju filmów – mieszanka smutku, niespełnienia, złości – jest ładne, ale dla mnie nieprzekonujące. Amerykanin jest niezły. Ale tylko niezły.

PS. Standardowe wydanie DVD (obraz 16:9, polski lektor/napisy) tym razem wzbogacono o dodatki. Co prawda nie jest tego dużo – pięć minut usuniętych scen i kilkunastominutowy „Making of”, w dodatku wszystko po angielsku – ale pochwalić należy, że znalazło się chociaż tyle. Zwłaszcza, że polski standard obejmuje co najwyżej dostęp do scen i zwiastun.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Zegarek Jacka to Omega Speedmaster Professional. zobacz więcej

Komentarze 15

simonperch 2012-08-29 7

trochę naciągane

Redox 2011-04-25 7

7/10 – Zaskakująco dobry kryminał, który nie eksponuje mnóstwem efektownych scen akcji ani "miśkami" ogolonymi na łyso, nadużywającymi ekspresywnych wyrażeń, którzy budują całą oś akcji.

Oszczędny film Antona Corbijna już od pierwszych minut wciąga swoja wręcz senną atmosferą, hipnotyzuje świetnie uchwyconymi plenerami włoskich krain i przyciąga postacią "Amerykanina" zagranego świetnie przez Clooneya.

Szkoda, że obecnie takie kino schodzi na drugi plan, a jedynym argumentem podawanych przez krytykę jest "nuda" i znużenie seansem.

ALVAREZ 2011-03-08

PRÓBA POWROTU DO… – Próba powrotu do normalnego życia podstarzałego płatnego zabójcy.Jego pragnienia i lęki.Miał być ambitny film,a powstało coś niestety nudnego.

mortas80 2011-02-17 5

ma coś w sobie. – po rewelacyjnym początku niestety maksymalne zwolnienie.
ale tragedii nie ma.zero akcji ale miło się ogląda.
znośny ale najlepiej sobie zdanie wyrobić samemu.

walek07 2011-02-05 7

dobry 7/10 – nie nastawiajcie się na akcję – ma klimat i w końcu dawno niewidziany Clooney, który kogoś gra, a nie ciągle się uśmiecha i pokazuje jaki to on nie jest luzak… w końcu stworzył jakąś postać…

inny ten film o zabójcy był… pokazał, że nie każdy tego typu film musi mieć multum strzelanin, pościgów itd.

Współtworzą