Rusty James (Matt Dillon) jest przywódcą małego gangu w przemysłowym mieście. Żyje w cieniu wspomnień o swoim nieobecnym, starszym bracie (Mickey Rourke). Jego matka odeszła, ojciec (Dennis Hopper) pije, szkoła nie ma dla niego znaczenia, a jego relacje są płytkie. Zostaje wciągnięty w kolejną walkę gangów, a wydarzenia, które następują, zaczynają zmieniać jego życie. roksana_goly
Dla mnie tempo nie było ślamazarne. Wręcz przeciwnie: ono było niesamowite. Fenomenalna kreacja Nicolasa Cage’a, Matta Dillona i Mickey’ego Rourke’a. Byłem podekscytowany każdą minutą obcowania z tym dziełem kinematografii. Muzyka dopełniała klimatu i była swojska. Francis Ford Coppola – jest Pan wielki!
"- Jak wygląda twój świat? – Jak w czarno-białym, ściszonym telewizorze." / Bardzo dobry pomysł z czarno-białymi zdjęciami i wstawkami z kolorowymi bojownikami – symbolem uwięzienia. Fajny sposób kadrowania. Tempo faktycznie jest jakby spowolnione, ale nie przeszkadzało mi to. Wręcz przeciwnie, było w tym coś poetyckiego. Matt Dillon i Mickey Rourke grają genialnie. Bije od nich młodzieńcza charyzma. Piosenkę "Don’t box me in" uwielbiam.
Wschodzace gwiazdy i gwiazdki Hollywoodu. – Cage (choć za wiele go tu nie ma) , Lane , Dillon , Ch. Penn i w miarę jeszcze młody ( z normalną facjatą) Rourke.
W chyba nieco zapomnianym ( na przeze mnie , bo dziś widziałem go po raz pierwszy) "młodzieżowym" filmie Coppoli. Realizacja pod względem technicznym na naprawde wysokim poziomie. Czerń i biel tworzy tu całkiem niezły , ponury klimat.
7/10
I jeszcze jedna sprawa. Z jakiej paki ten film jest zaklasyfikowany jako Dramat , Akcja?
Akcja? Przecież to czystej wody dramat. Przynajmniej takie jest moje odczucie.
Pozostałe
Połączenie Buntownika z Wyboru, Buntownika bez Powodu i Cry Baby. Momentami było trochę żmudnie i usypiająco, ale pod względem aktorskim bardzo dobrze.