Manchester by the Sea 2016

Wujek jest zobowiązany do opieki nad nastoletnim bratankiem po śmierci ojca chłopca.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 30 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Casey Affleck
jako Lee Chandler
Michelle Williams
jako Randi Chandler
Kyle Chandler
jako Joe Chandler
Gretchen Mol
jako Elise
Lucas Hedges
jako Patrick
Ben O'Brien
jako Młody Patrick
Richard Donelly
jako Pan Martinez, pierwszy lokator
Virginia Loring Cooke
jako Pani Groom, druga lokatorka
Quincy Tyler Bernstine
jako Marianne, trzecia lokatorka
Missy Yager
jako Pani Olsen, czwarta lokatorka
Ben Hanson
jako Barman

Fabuła

Lee Chandler (Casey Affleck) jest zamkniętym w sobie dozorcą, który stroni od ludzi. Po śmierci starszego brata (Kyle Chandler) mężczyzna rzuca wszystko i wraca w rodzinne strony, aby zgodnie z wolą zmarłego zaopiekować się jego synem Patrickiem (Lucas Hedges). Na miejscu spotyka swoją byłą żonę Randi (Michelle Williams) i szybko uświadamia sobie, że będzie musiał zmierzyć się z bolesnymi wydarzeniami z przeszłości, które nadal siedzą w nim bardzo głęboko. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
przyjaciel, szpital, utrata dziecka, śmierć zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-01-20 (kino), 2016-01-23 (świat)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
The Affleck/Middleton Project
B Story
Big Indie Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Manchester-by-the-Sea (alternatywna pisownia)
Czas trwania
137 minut
Budżet
8 500 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Manchester by the sea to dzieło szczere i krzyczące do środka o tym jak żyć po końcu świata 9

Myślimy, że jak się już raz nauczyliśmy chodzić w życiu, to nigdy nie będziemy musieli tej nauki powtarzać. Jednak Manchester by the Sea w ukutym na tę okazję przeze mnie terminie intymny horror minimalistyczny udowadnia, że życie może pokiereszować gnaty tak bardzo i oduczyć życia za życia całkowicie. Bohater nie jest na kolanach, on stracił czucie w nogach i w całym sobie. Nie pierwszy raz kino opowiada o życiu po osobistym końcu świata, jednak dawno nie było w tym tak czułe, inteligentne i szczere. To nie jest film o tragedii, a życiu z nią dalej – kiedy życie to całodobowy ból.

Konstrukcja tego dramatu każe nam kombinować od początku, chociaż nie jest nad wyraz złożona i skomplikowana, Kenneth Lonergan stawia przed kamerą całą swoją wrażliwość. Widzimy twarz głównego bohatera Lee Chandlera i wiemy, że coś się kiedyś wydarzyło. Nie dowiemy się długo co, ale nie z powodu suspensu narracyjnego, czy potrzeby bawienia się z nami w ciuciubabkę dla urozmaicenia fabuły – nasz bohater żyje do środka, więc sam się też nie wygada. Jego wszystkie wnętrzności krzyczą, płaczą i są porozrywane na tysiące parzących go od środka kawałków, jednak ten odwiedza kolejnych klientów i naprawia im usterki w mieszkaniach. Sprząta, naprawia rzeczy zepsute, sam się nią czując i z jedną sobie nie mogąc poradzić. Nagle w jego życiu pojawi się niespodziewany, a na początku niechciany gość, bratanek, którym będzie musiał się zaopiekować po śmierci jego ojca. Lee nie potraktuje tego jako daru aktualizacji życia i odkupienia winy z przeszłości, a raczej jako udrękę, bo tym jest dla niego spotykanie się z ludźmi. Chociaż ci do niego lgną, ten jest jednak wyczerpany, w stanie zerowym – nie ma spazmatycznego szlochu, czy wymiotów emocjonalnych. Dlatego te pojawiają się w widzu. To puls Blue Valentine czy W kręgu miłości, na gorąco, bez kalkulacji.

Powoli dostajemy retrospekcje, w prostym zabiegu, odkrywają co się wydarzyło w jego życiu. Emocje rozpędzone w widzu, zaczynają tylko nabierać prędkości i mnożyć się w zawrotnym tempie. Bo tutaj jest dotknięta istota tragedii bez jej pokazywania bezpośrednio (a to wielka sztuka!!!) reżyser zanurkował głęboko w cudzy ból i dzielimy go z naszym bohaterem – cholernie tragicznym bohaterem. Pojawia się też tutaj jedna z najbardziej bezradnych emocji – strach przed codziennością. Nieumiejętność życia po życiu. Jeden kilkusekundowy incydent zadecydował o wielu latach cierpienia.

Ten film jest bezpośrednim nieporadnikiem jak pokonać strach, nauczyć się żyć z poczuciem winy i nie myśleć codziennie o tym, że nie zasługuje się na życie. Wchodzi pod paznokieć, przyspieszając pracę serca subtelnym katastrofizmem. Emocje cały czas się uintensywniają. Reżyser zostawia w tyle zagrywki i typowe strzały dramatyczne, zdobywa szczyt autentyzmu i się nie chwieje. Umiejętnie, metodą małych kroczków wprowadza akcenty humorystyczne pisane jak gdyby nie przez niego, a przez prozę życia. Manchester by the sea to ogłuszająca salwa dramatyczna, której hałas (a w filmie jest przecież tak cicho i rozsądnie) będzie nam dudnił długo po zakończeniu filmu. Cóż, że dopiero luty, śmiem sądzić, że to jeden z najlepszych filmów tego roku!

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Miasto, na północnym brzegu Massachusetts, nazywało się Manchester aż do 1989 roku, kiedy to mieszkaniec Edward Corley przeprowadził wysoce kontrowersyjną kampanię, aby formalnie zmienić nazwę na Manchester-by-the-Sea. Nowa nazwa została przyjęta przez ustawodawcę państwa w tym roku. zobacz więcej

Komentarze 19

pajki_filmaniak 2018-08-22 6

mnie nie powalił więc 6

Chemas 2018-03-10 8

Niesamowity ładunek emocji. Aktorstwo na najwyższym poziomie. Gra Afflecka to mistrzostwo ! Jednak film się trochę za mocno ciągnie i dlatego nie dam oceny 9

Khaosth 2018-02-10 8

7,5 // Lekkie rozczarowanie momentem i sposobem zakończenia filmu. Przez to wychodzi bardziej portret bohatera, niż historia jego relacji z bratankiem.

Sebioslaw 2017-04-21 8

Rewelacyjny dramat, bijący mocno po twarzy, bez zbędnych pościelówek i łzawych wyciskaczy. Zdecydowanie tak!

rudeez 2017-02-22 7

piękny w swojej subtelności. nie spodziewajcie się nagłych zwrotów akcji. aktorsko mistrz, liczę na oscara dla afflecka

Współtworzą