Zabicie świętego jelenia 2017

The Killing of a Sacred Deer

Steven jest wybitnym kardiochirurgiem, a jego żona, Anna, szanowaną okulistką. Mają dwójkę dzieci: 14-letnią Kim i 12-letniego Boba. Są zamożni, zdrowi i toczą szczęśliwe, rodzinne życie. Steven przyjaźni się z 16-letnim Martinem, który nie ma ojca i którego niejako przyjął pod swoje skrzydła. Pewnego dnia Steven przedstawia… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

W Kinie

Cinema City Punkt 44, Katowice, 17:20 (napisy) repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 5 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 20 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Colin Farrell
jako Steven Murphy
Nicole Kidman
jako Anna Murphy
Alicia Silverstone
jako Matka Martina
Barry Keoghan
jako Martin
Raffey Cassidy
jako Kim Murphy
Sunny Suljic
jako Bob Murphy
Bill Camp
jako Matthew, anastezjolog
Anita Farmer Bergman
jako Pielęgniarka
Lea Hutton Beasmore
jako Gość konferencji
Megan Chelf Fisher
jako Gość na kolacji
Josephine Elle
jako Lekarka
Rachael Mcadams
jako Obsługująca konferencję

Fabuła

Steven jest wybitnym kardiochirurgiem, a jego żona, Anna, szanowaną okulistką. Mają dwójkę dzieci: 14-letnią Kim i 12-letniego Boba. Są zamożni, zdrowi i toczą szczęśliwe, rodzinne życie. Steven przyjaźni się z 16-letnim Martinem, który nie ma ojca i którego niejako przyjął pod swoje skrzydła. Pewnego dnia Steven przedstawia chłopaka swojej rodzinie. Od tego czasu sprawy przybierają nieoczekiwany, katastrofalny w skutkach obrót. Idealny świat zamienia się w chaos. Steven zmuszony zostanie do złożenia szokującej ofiary lub zaryzykowania utraty wszystkiego, co ma. Hipnotyczny thriller z inspiracjami sięgającymi greckiej tragedii. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Horror
Słowa kluczowe
krew, wózek inwalidzki, przemoc, rodzina dysfunkcyjna zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-12-01 (kino), 2017-05-22 (świat)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Element Pictures
A24
Film4
Kraj produkcji
Wielka Brytania, USA, Irlandia
Czas trwania
121 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Zabicie Świętego Jelenia to subtelne, niekrzykliwe kino, które wywołuje u nas dreszcz, niepewność oraz świetnie operując groteską, nawiązuje do mitologii i opowiada o odpowiedzialności i fatum. 9

Yorgos Lanthimos stworzył swój własny rezerwuar narracji, stając się ważnym i charakterystycznym głosem w Greckiej Nowej Fali. W swoim najnowszym eklektycznym i przewrotnym filmie Zabicie Świętego Jelenia, ustawia gdzieś ekscentryzm pomiędzy, najłatwiejszym jednak do przyswojenia, tragicznym Lobsterem, a koktajlem Hanekego, Von Triera, Gus Van Santa z własną autorską kreską z Kła. Jego nowy film to uczta dla zmysłów i dreszczowiec znowu rozprawiający w surowy i specyficzny sposób o wątłości ludzkości. Jest to kino bezlitosne.

Naszym bohaterem jest kardiochirurg Steven, którego odwiedza w szpitalu, z coraz większą częstotliwością, Martin – spokojny chłopak – którego sens obecności będzie będzie nam bardzo długo nieznany, a reżyser zaprowadzi nas kilka razy w ślepe uliczki. Steven żyje w „niebezpiecznie” poukładanym małżeństwie. Rozsądna żona Anna, dwójka zdolnych dzieci, sielanka, która od początku budzi w nas niepokój. Tylko jeszcze nie wiemy dlaczego…

Reżyser doskonale potrafi wywołać atmosferę napięcia w widzu, chociażby niepozornym, rozpędzonym wiatrakiem w pomieszczeniu albo długim korytarzem, czy językiem swoich bohaterów – referują zdania jak roboty, maszyny odtwarzające czynności, na które zostały zaprogramowane. To sztuka – boimy się czegoś, ale jeszcze nie wiem czym jest to „coś”. Najciemniej pod latarnią, jak się okaże.

To film ciężkiego kalibru, bo beznamiętnym językiem i groteskowo opowiada tragedię odpowiedzialności za swoje czyny i unikania za nie kary. To bardzo łatwo mógłby być melodramat, ale reżyser jest bezwzględny wobec bohaterów. Jest zbrodnia, jest i kara. Tylko to nie Roskolnikow, a Steven i ma szwankujące sumienie człowieka współczesnego oraz przekonanie, że „tak się zdarza”. Nie przyznaje się do winy, także nie dostaje rozgrzeszenia. Pokuta mu nie jest zadana, kiedy on przyjmuje pozycje na klęczkach – oko za oko, żadnej religijnej poprawności i wykładu o moralności.

To fatum, którego nasz bohater nie uniknie. Sytuacja beznadziejna. To współczesna grecka tragedia, gdzie pojawiają się jej elementy, z chórem na czele. Mamy postać tragiczną, która wraz ze swoimi działaniami zbliża się do upadku. Pojawia się hybris – kara bogów – a kto jest tym bogiem będzie sporym zaskoczeniem. Steven przekracza swoją dumą miarę, która została mu wyznaczona. Pojawia się też kolejny element greckiej tragedii – Hamartia. Bohater błędnie rozpoznaje sytuacje, co tylko prowadzi do kolejnych węzłów wraz z jego dezorientacją. Ojciec ostatecznie musi złożyć ofiarę w celu przebłagania bogini/boga. Niestety dla rodziny jest przewrotnie, bo Łania, czy w tym przypadku Święty Jeleń, się nie pojawia. Dlatego mitologia u Lanthimosa, która wyrzuca nas ze strefy komfortu, bo ma miejsce w XXI wieku, jest umyślnie połamana i podziurawiona – bo człowiek współczesny nawet wobec takiego wymiaru sprawiedliwości staje oporem, a na dodatek uważa, że żadne prawa go nie obowiązują, jeżeli nie został przyłapany.

Historia jest doskonale opisana, świetnie sparowana z kulturą i piekielnie inteligentnie ewoluuje, od pewnego dyskomfortu widza oglądanego pejzażu (który czujemy że runie), po narrację z twórczości Hieronima Boscha, chociaż wizualnie dalej jest tak samo „spokojnie”. To właśnie konsekwencja artysty buduje w nas potrzebę krzyczenia, za milczącą rzeczywistość. Ryba zaczyna się psuć od głowy – symboliczne sceny są tutaj skromne, ale wymowne. To Steven jest odpowiedzialny za wszelkie następstwa tej greckiej tragedii. Jednak chce on uniknąć odpowiedzialność, mimo że codziennie decyduje o ludzkim życiu, to nagle sytuacja go przerasta. To charakterystyczne dla greckiego twórcy – podglądać ludzi, kiedy są nadzy i bezradni.

Zabicie Świętego Jelenia to utwór trudny, bo gubiący tropy jak na polowaniu, jednak to nasz bohater jest na muszce. Mamy tutaj mitologię zmieszaną ze współczesnością, z takim smakiem, spójnością i logistyką, bez rozrzutności czy bezpośredniości. Zabicie Świętego Jelenia to utrzymywanie przy życiu sztuki, która nawiązując do dalekich tradycji, przenosi się na współczesne warunki, trochę z nią polemizując. Ostatecznie jednak odbiera nam na długą chwilę wiarę w cokolwiek. Wysysa z nas wiarę, ale nie w kino!

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą