Roma 2018

To najbardziej osobisty z dotychczasowych filmów nagrodzonego Oscarem reżysera i scenarzysty Alfonso Cuaróna. Opowiada historię Cleo (Yalitza Aparicio), młodej służącej pracującej w zdominowanej przez klasę średnią dzielnicy Roma w Meksyku. Cuarón pisze tym filmem pełen artyzmu i miłości list do kobiet, które go wychowały, oraz… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 17 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Marina de Tavira
jako Pani Sofía
Carlos Peralta
jako Paco
Marco Graf
jako Pepe
Daniela Demesa
jako Sofi
Verónica García
jako Pani Teresa
Fernando Grediaga
jako Pan Antonio

Fabuła

To najbardziej osobisty z dotychczasowych filmów nagrodzonego Oscarem reżysera i scenarzysty Alfonso Cuaróna. Opowiada historię Cleo (Yalitza Aparicio), młodej służącej pracującej w zdominowanej przez klasę średnią dzielnicy Roma w Meksyku. Cuarón pisze tym filmem pełen artyzmu i miłości list do kobiet, które go wychowały, oraz maluje żywy i poruszający obraz domowych napięć i zmian hierarchii społecznej na tle politycznego chaosu lat 70. Movieman

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2018-12-14 (kino), 2018-08-30 (świat)
Wytwórnia
Esperanto Filmoj
Participant Media
Kraj produkcji
Meksyk, USA
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
135 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 8 wiadomości

Recenzje

Roma to dzieło całkowicie spełnione. Osobista przypowieść o potrzebie bliskości, pokazującą ból jednostki, ale i społeczeństwa. Rozprawiający też szerzej pięknie i gorzko o skutkach wartościowania. 9

Kino jako przypowieść o naturalnej potrzebie miłości, ale osadzone w ekstremalnym realizmie. Tym właśnie jest Roma. Niemym krzykiem na sytuację jednostki uwikłanej w zaprogramowane życie przez klasę, do której należy. Co potęguje tragiczny wymiar tego ascetycznego, pozornie nieinwazyjnego obrazu? Że niezależnie od klasy, poczucia zobowiązania wobec niej są sytuacje, w których nie czerpie się korzyści ze społecznej pozycji, a tylko ból. Nawet nadejście wyzwolenia nie jest oddechem wolności ani fetą, ale oszczędnie pokazaną, nieprostą nadzieją. Ziemia zawsze może zadrżeć i to nie my często wywołujemy to trzęsienie.

Roma to dzielnica Meksyku, w której mieszka klasa średnia. W jednej z takich rodzin służy Cleo i Adela. Nie są one stąd, a z meksykańskiego ludu Misteków. Bariera i odległość pomiędzy nimi a ich „Panami”, prócz oczywistej hierarchii jest o wiele mniejsza, niż się wydaje. Pani domu nieustanie musi tłumaczyć dzieciom wyjazdy męża, a z czasem przestaje sama wierzyć w jego powroty. Bardzo długo unika skonfrontowania się z tym, że jest samotna. Jest niewolnicą konwenansów. Cleo i Adela pomiędzy usługiwaniem dobrze traktującej ich Pani oraz uwielbiających je dzieci próbują żyć własnym życiem, załapać się na kilka stacji szczęścia. Umawiają się z chłopcami, co komplikuje historię jednej z nich. Wszystkie postaci w pewnym momencie niezależnie, z jakiego pochodzą środowiska, w jakim momencie swojego życia są skonfliktowane, odczują zagubienie, a towarzyszem ich życia będzie dramat.

Roma to kino piekielnie zaangażowane, które zaczyna swoją dysputę o kondycji kraju oraz społeczeństwa zza ściany jednego z wielu domów. Codzienna obserwacja, cierpliwość ze strony reżysera, ale i niezbędna ze strony widza powoli przechodzi do bezwzględnego, ale pełnego uczuć referatu o upadkach. Bez głośnego uderzenia o wypolerowaną posadzkę czy o brudną podłogę, ale z ogromnymi uszkodzeniami wewnątrz.

Dramaty jednostek są pretekstem, by odnieść się i wprowadzić krytyczny komentarz o niszczycielskiej sile wartościowania człowieka przez system – z powodów finansowych, pochodzenia lub płci. Szczególnie mocny akcent pada na tę ostatnią przyczynę. Niespieszny obraz tylko potęguje przygnębienie. Rytmicznym tempem i naturą slow cinema ilustruje dotkliwe niedzianie się oraz bezradność bohaterek. Pani Sofia i Cleo w pewnym momencie nie bez powodu przekraczają jakąś sztucznie wytworzoną przez system granicę służącej i pracodawcy w celu wzajemnego wsparcia. Z innych światów fizycznie, spotykają się w tym samym psychicznym i emocjonalnym piekle. Mamy w tym nie tylko dosłownie czarno-białym obrazie barwy ochronne, które sobie wzajemnie oferują. W tym ciemnym pomieszczeniu, w jakim się znajdą, które odważnie wybudował film, zapalą swoją relacją świeczkę. Z tradycją i zaaferowaniem kina Bunuela czy Viscontiego od szczegółu do ogółu. Tragedie, które się wydarzyły, ale nikt ich nie wykrzyczał. O rzeczach niewygodnych przy początkowej grze pozorów pięknych, sterylnie zaprojektowanych przestrzeni i cudownie prowadzonej kamery, demaskującej tak naprawdę postępujące rozpadanie się szlachetnych wartości i altruizmu.

Każda z bohaterek cierpi na jakieś ubóstwo – uczuciowe, finansowe – oraz staje w obliczu wyzwania egzystencji po porażce. To piękna egzemplifikacja wypalonych dziur w sercach kobiet, gdzie żadna nie ma immunitetu. Historia biedy definiuje ją na wiele sposobów i udowadnia, że nikt wobec niej nie ma skutecznie działającego parasola ochronnego.

Pragnie się napisać z zachwytu nad konsekwencją twórczą i inteligencją, że to kino dopięte na ostatni guzik. Jednak powoli słyszymy, przy ogromnej koncentracji, jak te guziki opadają na ziemię i odsłaniają cierpiące dusze. Roma jest wyjątkowa. Jako jeden z niewielu filmów w ostatnim czasie wie, o czym chce opowiedzieć, jak, po co, i robi to ze szczerze zmartwioną miną o los człowieka.

Piękno obrazu nie zdejmuje ciężaru czy nie odciąga naszej uwagi od subtelnie pokazywanych problemów. Wręcz przeciwnie. Jak mówił Umberto Eco: „Piękno jest ograniczone kanonem, zaś brzydota nieograniczona w swoich możliwościach”. Te słowa doskonale odzwierciedlają Romę i jako kino myślące dla myślącego nie przywodzi na myśli celniejszego słowa niż arcydzieło! Imponująca historia drogi od cichego płaczu solistki, zranionej kobiety, do głośnego i nabierającego na sile chóru kobiet.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

i_darek1x 3

Próbowałem obejrzeć z pozytywnym nastawieniem ? Niestety nie porwał mnie ? Film "lekko" przynudza i dłuży się ;) Ogólnie dużo hałasu o nic !

Anonimowy

to nie realizm, a konserwa z liźnięciem liberałowi – jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak jak jest, wszystko musi się zmienić.

adamek94 4

Ładne zdjęcia, ciekawa praca kamery i świetna scenografia, ale to właściwie tyle ¯\(ツ)/¯. Codzienność można opowiedzieć znacznie ciekawiej niż tu.

Współtworzą