Ma Rainey: Matka bluesa —
Bez gloryfikacji i faktografii granie muzyki cierpiących. Tętni różnymi emocjami, nie romantyzuje cierpienia oraz nie fałszuje.
przeczytaj recenzję
Niech gadają —
Obyczajowa historia o trzech takich nie byle jakich, ale trochę byle jak. Mało odkrywcza, ale nastrojowa chwilami refleksja o śmiertelności więzi i pewnej rzeczywistości.
przeczytaj recenzję
Dzicz —
To serial, w którym niezwykle wyraźnie daje się we znaki kobiece pióro. Do głosu dochodzą tu zaangażowane artystki, które mają do powiedzenia na temat kobiet i dziewcząt coś bardzo ważnego.
przeczytaj recenzję
Kolacja po amerykańsku —
Kolacja po amerykańsku to miłość od pierwszego przekleństwa. Świecka modlitwa w intencji każdego na tym świecie freake'a i zuchwałe przybicie piątki dla antysystemowości.
przeczytaj recenzję
Twoja kobieta —
To nowe, świeże spojrzenie na gatunek filmowy, który przerabialiśmy już setki razy. Dobrze skrojone i nieprzeciętne kino, nie wpadające w pułapki znanych konwencji.
przeczytaj recenzję
Patrick vive ancora —
Film, w którym niewiele wyszło tak, jak powinno, a moce psychiczne są tylko pretekstem do pokazania scen gore i nagości.
przeczytaj recenzję