Tylko Bóg wybacza —
„Tylko Bóg wybacza” przypomina azjatyckie odwety filmowe, również okrutne i pełne napięcia, ale spokojne i powolne.
przeczytaj recenzję
House of Cards: Sezon 1 —
Wewnątrzpartyjne intrygi Demokraty Kevina Spaceya wystarczają do napędzania fabuły. Pozostaje tylko czekać, aż w którymś z kolejnych sezonów na scenę wkroczy równie obłudny Republikanin.
przeczytaj recenzję
World War Z —
Czy WWZela broni się jako film? Jako element fenomenu nieumarłych? Spora porcja akcji, trochę horroru i teorii spiskowych – więc tak, broni się.
przeczytaj recenzję
Pisma v osennee nebo —
Ludzi, którzy pragną pisać (i piszą) książki, choć nie mają ku temu większych predyspozycji, określa się mianem grafomanów. A jak nazywa się takie osoby w świecie kinematografii?
przeczytaj recenzję
Stoker —
Jeśli wielbiciele twórczości Park Chan-wooka obawiali się, że reżyser straci na charakterze przy przeprowadzce z azjatyckiego gruntu filmowego na amerykański, to martwili się na próżno.
przeczytaj recenzję
Oddział —
Mimo wszystkich mankamentów, warto poświęcić na „Arban” półtorej godziny – chociażby po to, aby zaznajomić się z dokonaniami kolejnej egzotycznej kinematografii.
przeczytaj recenzję
Przed północą —
To, co w innym filmie mogłoby stać się typowym wstępem do finałowego wyznania „Kocham Cię!”, w tym obrazie zamienia się w ożywczą iskrę do gasnącego już, płomiennego niegdyś uczucia.
przeczytaj recenzję