Właśnie wróciłem z seansu. Nie oglądałem zapowiedzi/zwiastunów. Film kreowany na hicior. Dałem piątaka za muzykę i parę scen w których śmiechłem; piszę to żebyście nie musieli wydawać kasy na kino.
Kurła jaki zawód :/
Czas ponownie obejrzeć "Bliskie spotkania"….
Ktoś tu pojechał po PREY nie oglądając chyba filmu. Owszem, konwencja fabularna ta sama, ale cała reszta świetna.