Nie podoba mi się gra ani pierwsza część, to tutaj wątpię czy będzie dobrze. Nie mój gust.
Nie wiem, czy z wesela, ale pamiętam, że byłam wielce zgorszona, gdy w czasie przedniej zabawy czy jakiegoś podwórkowego meczu jedna dziewczynka (nawiasem mówiąc, nasza przyszła olimpijka) nagle spojrzała na zegarek, wrzasnęła: „Yyy… Dynastia!” i tylko się za nią zakurzyło. :)))
Przypadkiem odkryłam, że serial jest obecnie dostępny w streamingu, więc postanowiłam sobie odświeżyć pierwszy odcinek (okazał się de facto połączonymi pierwszymi trzema) i… niestety, nie czuję tego zupełnie… Wydaje mi się to bardzo sztuczne i drętwe. Może trzeba zerknąć na drugi sezon, kiedy pojawi się Alexis? Może to ona rozkręciła tę produkcję? A może serial nie był dobry, tylko kojarzy nam się z dobrymi czasami?
Początek nudny do momentu pakowania nitrogliceryny na ciężarówki, potem trochę ciekawiej, aktorstwo drewniane, jedynie wybuchy całkiem efektowne.
W miarę ujdzie ten odcinek. Ocena 4 / 10 wynika tylko z tego, że ten debil Morus został zrobiony. Ale gdyby nie to, to była trójeczka. Głupie i naciągane jak nic!!!
Całkiem niezły odcinek. Da się obejrzeć. Cały pomysł na zagadkę kryminalną jest bardzo ciekawy. Wykonanie też nie najgorsze. Plus za Wojciechowskiego.
Ten odcinek nawet wyszedł zabawnie. Pomysł dobry z tą stacją telewizyjną w Warszawie. Ciekawe wkręcenie w to wszystko intrygi kryminalnej.
Na początku nawet czuć próbę nagrania czegoś wyróżniającego się stylem, film jest głupi, ale dość zabawny. I to mogło się udać gdyby reżyser został przy głównym wątku, a nie próbował zrobić wszystko jednocześnie. "Wzruszająca" historia o zaginięciu brata? Nerd zakochany w dziewczynie nie z jego ligi? Inside job i próba obrobienia organizatora turnieju? (to akurat brzmi nieźle). Wątków jest jeszcze więcej i nic nie zostało porządnie dopracowane (bo w półtorej godziny się nie da), pojedynki zlewają się w jedną masę, a turniej nie ma żadnego znaczenia.
Film "Drzwi" wyświetlony podczas Azjatyckiej nocy grozy i dostępny online w trakcie festiwalu. Filmy "Atak serca", "Miód dla Dakini", "Oaza na chwilę" i "Shambhala" dostępne jedynie online.
Sztywne kino, totalnie bez polotu. Do końca czekałam na cos spektakularnego, co by sprawiło, żebym nie czuła, że straciłam bezpowrotnie prawie 2 godziny życia. Poziom rekinów w śniegu. Nigdy więcej. Ale jeśli kogoś zachwyca, to przyjmuję do wiadomości. Każdy ma swoje upodobania.
Bardzo ciekawa historia i jeden z lepszych odcinków Ojca Mateusza. Nie przesadzono z humorem i dialogami. Ogląda się na prawd ę dobrze.
Proszę czekać…