Jurassic World 2015

Nowo utworzony genetycznie dinozaur ucieka z parku jurajskiego w wyniku błędu naukowców. Bestia zaczyna siać spustoszenie w mieście.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 11 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 65 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Chris Pratt
jako Owen Grady
Bryce Dallas Howard
jako Claire Dearing
Irrfan Khan
jako Simon Masrani
Vincent D'Onofrio
jako Vic Hoskins
Ty Simpkins
jako Gray
Nick Robinson
jako Zach
Jake Johnson
jako Lowery
Omar Sy
jako Barry
BD Wong
jako Dr Henry Wu
Judy Greer
jako Karen
Lauren Lapkus
jako Vivian
Brian Tee
jako Takashi Hamada

Fabuła

Przed 22 laty John Hammond zamarzył o parku rozrywki, którego goście staną oko w oko z żywymi dinozaurami. Teraz Jurassic World przyjmuje dziesiątki tysięcy gości dziennie, ale wśród atrakcji parku pojawia się niebezpieczeństwo: agresywny, genetycznie zmodyfikowany dinozaur wymykający się wszelkiej kontroli. Gdy na wyspie wybucha chaos, Owen (Chris Pratt, "Strażnicy Galaktyki") i Claire (Bryce Dallas Howard, "Służące") muszą pospiesznie przywrócić porządek, by pobyt w parku nie zamienił się w szkołę przetrwania. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Przygodowy, Sci-Fi, Thriller
Słowa kluczowe
helikopter, naukowiec, wyspa, kamuflaż zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2015-06-12 (kino), 2015-05-29 (świat), 2015-10-12 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Amblin Entertainment
Universal Pictures
Legendary Pictures (współpraca produkcyjna)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Jurassic World 3D (Polska)
Park jurajski 4 (Polska)
Jurassic Park IV (USA)
Jurassic Park 4 (USA)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
124 minut
Budżet
150 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 65 wiadomości

Recenzje

Kotlety też trzeba umieć odgrzewać 7
  • 2015-06-24
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Patrząc z perspektywy czasu, na usta cisną się słowa, że Jurassic World, to najlepszy sequel Parku Jurajskiego. Jednakże, tyle w nim podobieństw do ikonicznej „jedynki”, że w moich oczach to zaledwie remake.

Colin Trevorrow w swoim najnowszym filmie, garściami czerpie z pierwszej części produkcji Spielberga. Z resztą, miejscami można odczuć wrażenie, że to właśnie reżyser Indiany Jonesa stoi za kamerą, ukazując bohaterów w dających do myślenia, intymnych momentach zjednania i atmosferze pouczającej przygody.

Również fabuła prezentuje się podobnie. Akcja rozgrywa się w przyszłości (tak, tak, formalnie to sequel), po wszystkich feralnych wyprawach do krainy dinozaurów. Wraz z bohaterami przenosimy się do unowocześnionego parku, gdzie, jak się okazuje, oryginalne dinozaury nie dostarczają turystą takiej rozrywki jak przed laty, w związku z czym naukowcy tworzą w laboratorium nowe odmiany śmiertelnie niebezpiecznych drapieżników.

W tytule nie bez powodu wspomniałem o tzw. odgrzanym kotlecie. W Jurassic World znajdziemy odpowiednik każdej postaci, która do tej pory pojawiła się w jurajskim uniwersum. Jest ekscentryczny właściciel parku Pan Masrani, rodzeństwo – Zach i Gray, jest martwiąca się matka, jej siostra-pracoholiczka Claire, która zarządza parkiem i oczywiście bohater - tresujący raptory eks-żołnierz Owen. Jest również większe niebezpieczeństwo i więcej akcji.

W tej konfiguracji, z przeżywanych przygód płyną różne wartości. Tak też starszy z braci, dojrzewający nastolatek, któremu w głowie dziewczyny i marzenie wyfrunięcia z gniazda, otwiera się na młodszego, bystrego entuzjastę dinozaurów, Gray’a – razem dowiadują się jak mocno potrzebują się nawzajem i co oznacza braterstwo. Ich ciotka, z nieco sztywnej pani kierownik, przeistacza się w silną kobietę o potężnym instynkcie samozachowawczym i odnajduje miłość w tańczącym z raptorami. Zaś indyjski zastępca Johna Hammonda w głupi i brawurowy sposób traci życie na rzecz efektownego wybuchu (a może była to lekcja pokory?).

Scenariusz jest więc do bólu szablonowy. Postacie są jednowymiarowe i proste, jednak ich klarowność pozwala na dosadne zrozumienie motywacji i charakterów filmowych postaci i odniesienie ich do kart rzeczywistości. Twórcom udało się uniknąć sztampowości, która w tego typu produkcjach stała się niemal standardem. Przykładowo, główny ludzki przeciwnik stający na drodze bohaterom nie jest zły dla samej idei zła – ma ukryty motyw, ale nie chce zniszczyć wszystkich i wszystkiego; jego złowrogość nie wykracza poza ramy motywacji współczesnego człowieka.

Niestety, jak to z daniami z drugiej patelni bywa, również tutaj nie obyło się bez utraty pewnej nutki smakowej.

Gdy pierwszy raz oglądałem Park Jurajski, siedziałem przed szklanym ekranem gniotąc nerwowo brzegi poduszki i wytrzeszczając oczy na widok potężnego T-Rexa. Klimat wyspy dinozaurów wręcz wylewał się z ekranu wprost do mojego chłopięcego umysłu i serca, rozprzestrzeniając po organizmie fascynację tymi mitycznymi stworzeniami.

W Jurassic World atmosfera zagrożenia i napięcie bardzo się rozmyło. Zarówno i ja nie odczułem napięcia – co jest w głównej mierze zasługą dorosłości - jak i go nie odnalazłem w przedstawianej akcji. Brakowało mi suspensu związanego z hasającym wolno śmiercionośnym stworzeniem. Wszystko to sprawia, że losy filmowych postaci mało widza obchodzą, a wręcz ma się ochotę, by któremuś stała się krzywda; tak, dla czystej, sadystycznej rozrywki – w końcu nikt sobie tego nie weźmie do serca.

Pod względem technicznym najnowsze część serii staje na wysokości zadania. Dzięki dobrym efektom komputerowym trudno nie wciągnąć się w świat przedstawiony. Dinozaury prezentują się bardzo dobrze, choć trudno jednoznacznie stwierdzić czy lepiej od prawdziwych modeli kręgowców, które zachwycały widzów w 1993. W każdym razie, technologia 3D skutecznie uniemożliwiła mi dojście w tej materii do jasnej konkluzji.

Wiele by można jeszcze wymieniać, ale jednym z najlepszych aspektów filmu jest Chris Pratt. W roli Owena wypada bardzo naturalnie i ciężko nie zapałać do niego natychmiastową sympatią. Jego wcielenie nie różni się bardzo od zadziornego Starlorda ze Strażników galaktyki, jako który przypadł do gustu rzeszą fanów. Cała reszta wypada mniej lub bardziej przekonująco – jak już wspomniałem, część obsady jest jakby kopią ekip z poprzednich planów co sprawia, że nie zachwycają swoimi występami i trudno o nich mówić bez ciągłych odniesień do poprzednich części. Warto jednak wspomnieć wielki brzuch Vincenta D'Onofrio i przekomiczną scenę pożegnania dwójki pracowników centrum kontroli.

Jak udowadnia Box Office, Jurassic World warto zobaczyć. Jest to kino przystępne – spodoba się zarówno najmłodszym, a i dorośli powinni dobrze się bawić i bez problemu obudzić w sobie pełne ciekawości świata dziecko. Zgodnie z tradycją, nie polecam 3D.

3 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Josh Brolin był pierwotnie rozważany do zagrania głównej roli - Owena. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 4 powiązane

Komentarze 18

Aeoxin18 2018-10-13 5

Głupi jak but ale rozrywkowy, można obejrzeć jak się wyłączy myślelnie

Nevrast 2018-05-05

Kolega wyciągnął mnie do kina na ten film. Samemu, w domu raczej nie obejrzałbym do końca.

Spiff 2017-04-25 2

Film nastawiony w 100% na akcję – naiwną, bo fabuła i postacie… tak naprawdę nie istnieją. Niezłe efekty, ale z takim budżetem to nie problem. Pompatyczny.

Chemas 2016-05-02 7

Schemat, który sprawdzał się wielokrotnie, sprawdził się i teraz. Znakomity powrót do przeszłości, do starego dobrego Parku Jurajskiego

Krecik8916 2016-03-12 6

Jak dla mnie nie umywają się do poprzednich JP.

Współtworzą