Zama 2017

Don Diego de Zama, hiszpański oficer, który osiadł w Asunción, czeka na przeniesienie do Buenos Aires.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 24 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Daniel Giménez Cacho
jako Don Diego de Zama
Lola Dueñas
jako Luciana Piñares de Luenga
Matheus Nachtergaele
jako Vicuña Porto
Juan Minujín
jako Ventura Prieto
Nahuel Cano
jako Manuel Fernández
Daniel Veronese
jako Gubernator
Rafael Spregelburd
jako Kpt. Hipólito Parrilla

Fabuła

Tytułowy bohater Diego de Zama (Daniel Giménez Cacho) to zarządca rezydujący na peryferiach XVIII-wiecznej hiszpańskiej kolonii. Żyje w stanie ciągłego oczekiwania na awans, pragnie wykazać się przed mocodawcami i zostać przez nich dostrzeżony. Wypatrując przyszłości, nie dostrzega jednak wartości tego, co dzieje się wokół niego. Jest więźniem urzędu, człowiekiem uporczywie przywiązanym do rytuałów, patrzącym na siebie przez pryzmat swojej pozycji społecznej. Tropikalny upał i wilgoć szybko jednak demaskują pustkę przywiezionych z Europy norm. Im rozpaczliwiej bohater trzyma się sztywnych reguł, których w jego mniemaniu przestrzegać powinien urzędnik, kolonizator i dumny biały mężczyzna, tym więcej czeka go upokorzeń. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
krew, samotność, kobieca nagość, koń zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-08-31 (kino), 2017-08-31 (świat)
Dystrybutor
Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
Wytwórnia
Bananeira Filmes
Perdomo Productions
Rei Cine zobacz więcej
Kraj produkcji
Argentyna, Hiszpania, Francja, Holandia, USA, Brazylia, Meksyk, Portugalia, Liban, Szwajcaria
Czas trwania
115 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

A król, jak był nagi tak dalej jest! Osobliwa, odważna teza o maskaradzie współczesności na przykładzie przebieranki w XVII w, o taką brawurę w kinie chodzi! 8

Film kostiumowy, gdzie ubrania są komentarzem i podkreśleniem absurdów rzeczywistości? Dzieło, gdzie ta przebieranka mówi o aktualnej dystopii współczesności, a nie jest podróżą w czasie, czy kinem historycznym? Taką odważną metodę narracyjną, awangardową, prześmiewczą i przede wszystkim piekielnie skuteczną podjął Lucrecia Martel w filmie ZAMA..

Brzmi to co najmniej osobliwie, chociaż zaczyna się niewinnie. Don Diego de Zama znajduje się tymczasowo na jednej z południowoamerykańskich wysp. Większość swojego czasu poświęca na próby uzyskania ważnego dokumentu. Musi nagabywać osobę wyższą od niego stanowiskiem, mającą moc sprawczą, o wysłanie listu w celu przeniesienia go z obecnego miejsca. Zostało mu to już obiecane bardzo dawno temu, jednak Zama w pewnym momencie zaczyna wydawać się, że jest w potrzasku. Osaczony różnymi czynnikami. Nie tylko zdeterminowany miejscem pobytu – uwięziony dosłownie – ale również popada w spiralę obłędu. A wszystko przez świat, który go otacza pełen niesłuchających go ludzi, skupionych na sobie, zaspokajaniu swoich potrzeb, o podwójnych standardach moralnych. Wszystko coraz bardziej staje na głowie, więc zamieszanie w tejże naszego bohatera jest całkowicie uzasadnione.

W tym szaleństwie jest metoda! Nierówno założone peruki, "nierówno pod sufitem". Don Diego De Zama jest niemalże, jak bohater kafkowski. Nic nie robiąc, nie starając się z nikim zadzierać zostaje wmieszany w kolejne surrealistyczne sytuacje. Wpada w sidła nieprawdziwego urzędu, będąc nieprawdziwym urzędnikiem. Wpada w zasieki czasu, miejsca, ludzi. Wszystko z czasem zaczyna być coraz bardziej fikcyjnie, udawane, odgrywane, ale świadomie dla widza – to ma swój cel. Chce podkreślić ludzie odruchy XXI wieku, mimo że akcja tylko zachwycająco estetycznie imituje wiek XVII. Jak gonimy za czymś, bo widzimy, że inni też biegną, ale nikt z nas nie wie co nas czeka na końcu tego maratonu. Jak naśladujemy siebie w poddawaniu się konsumpcji i staliśmy się ofiarami wykonywania automatycznie czynności, bez chwili refleksji. Odnosząc się też do tak odległego czasu reżyser stawia szczerze tezę jaką bzdurą jest nasz tzw. progres i rozwój cywilizacyjny. Na jakim poziomie?

Zama jest kinem ryzykownym w swojej fantazji przedstawienia, decydując się na zdemaskowanie maskarady współczesności przebraniem jej za wiek XVII. Ale cóż człowiek współczesny w dużej mierze robi obecnie – też się przebiera! A król jak był nagi, tak dalej jest.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą