Predator: Prey —
W tym filmie nie zagrało absolutnie nic - od scenariusza po wizualny aspekt widowiska. Co gorsza poprawność polityczna dosięgła nawet kosmicznego łowcę.
przeczytaj recenzję
The Twin —
Taneli Mustonen wprowadzając celowy rozgardiasz na planie, gdzie każda z postaci inne obierała wektory swoich działań, na sam koniec wtrącił się ze swoją bezbłędną pointą
przeczytaj recenzję
Pracownik miesiąca —
Scenariusz „Pracownika miesiąca” został tak pomyślany, że anomalia państwa opiekuńczego w wydaniu francuskim zostały skonfrontowane z tymi, gdzie od dawna również były wyniesione na piedestał
przeczytaj recenzję
Biegacz, dziwka, Arab, mąż —
Jeśli można w ogóle zestawiać francuską produkcję wobec jej podobnych, to tylko chyba na zasadzie ekscentrycznej ciekawostki z gatunku: co śmieszy innych?
przeczytaj recenzję
Gray Man —
Film braci Russo utknął gdzieś pomiędzy realizmem Jasona Bourne'a, a bajkowością Johna Wicka. Wyszło zjadliwie, ale po seansie nie do końca można czuć satysfakcję z tego co się zobaczyło.
przeczytaj recenzję
Powodzenia, Leo Grande —
Nie jest łatwo naruszyć tabu, mając do tego celu tak ograniczone scenariuszem rozpisanym na dwie osoby pole, duetowi Heyde/Brand ta sztuka się jednak powiodła
przeczytaj recenzję
Perswazje —
„Perswazje” przybierają postać czegoś na kształt kostiumowej „Bridget Jones” z jej emocjonalnymi kłopotami i przyziemnym rozgardiaszem mentalnym
przeczytaj recenzję
Moon Knight —
Niestety Kevin Feige i jego świta postanowili zrobić sobie żarty z widzów i zaserwowali nam serialowego zakalca, o którym najlepiej, jak najszybciej zapomnieć.
przeczytaj recenzję