Jeszcze nie koniec —
Psychologiczne kino z udawanym spokojem, które pokazuję rosnącą nienawiść, chęć zemsty i przemoc oraz trzyma nas w tak nieustającym napięciu i strachu, jak bohaterów.
przeczytaj recenzję
Czarna Pantera —
Torpeda wyobraźni, ale nie unika wejścia w popkulturową, nie idącą głęboką, ale obecną dyskusję o przepaści między rasami, krajami. Pozostaje w tym wszystkich rasowym kinem akcji i rozrywką.
przeczytaj recenzję
The Place —
Film trochę anegdota, który ma dużo pomysłu na oryginalną formę i analityczny farsz. Jednak traci ciężar przez zaprzestanie drylowania ludzkiego charakteru i za dużo się ostatecznie strofuje.
przeczytaj recenzję
The Disaster Artist —
To film, który nie rechocze wyłącznie bezrefleksyjnie z wyjątkowej historii powstania The Room, ale opowiada dużo o kulisach Hollywood - a to jest bardziej absurdalne od wizji Wiseau.
przeczytaj recenzję
Ja, Godard —
To bardzo zgrabne kino, które z jednej strony jest bardzo niestandardową biografią i wyznaniem miłosnym do artysty, a z drugiej satyrą na niego. To się udaje - jest kreatywnie i eksperymentalnie.
przeczytaj recenzję
Trzy billboardy za Ebbing, Missouri —
Kino, które bardzo ekscentrycznie i w sposób szalony opowiada o intymnym dramacie radzenia sobie z żałobą, aż dociera do iskrzącego gmerania w bebechach amerykańskiego społeczeństwa i porządku.
przeczytaj recenzję
Pełnia życia —
Pełnia życia nie jest w pełni udanym filmem, ale przyzwoitym kinem afirmującym życie, skromnie zrobionym o nieskromnej rewolucji, która wyrosła z miłości do życia i drugiej osoby.
przeczytaj recenzję
Party —
Party to w teatralnej konwencji jedności czasu i miejsca akcji, obala mit intelektualisty i wyciąga z człowieka najbardziej zwierzęce instynkty przepięknie - co domek to potworek.
przeczytaj recenzję