Zakładnik —
Film jest naprawdę niezły, nocne otoczenie dobrze kreuje jego klimat, aktorskie kreacje są zupełnie przyzwoite, z akcentem na Cruise′a.
przeczytaj recenzję
Hellboy —
„Hellboy” miał być filmem dobrym, a okazał się najlepszą adaptacją od czasu legendarnego „Powrotu Batmana” Burtona. Miejmy nadzieję, że del Toro dołączy do Singera, Raimiego i właśnie Burtona.
przeczytaj recenzję
Vinci —
"Vinci" jest naprawdę bardzo udanym filmem. Sporo tu elementów, dzięki którym może się podobać. Jest dość ciekawa i odpowiednio zawikłana intryga, wyjaśniona dopiero na samym końcu.
przeczytaj recenzję
Ja, robot —
Efektownie zrealizowany film, który pod płaszczykiem futurystycznej wizji świata i zamieszkującej go ludzkości, skrywa tak naprawdę twarz moralitetu.
przeczytaj recenzję
Noi Albinoi —
Całość jest pyszna i chce się jeszcze więcej. Kiedy natomiast dojdzie się do kwaśnego dna, to z niesmakiem odkłada się butelkę. Różnica polega na tym, że w napoju można odlać niesmaczną końcówkę.
przeczytaj recenzję
Krucjata Bourne'a —
Jeśli szukacie świetnego, znakomicie zrealizowanego i trzymającego w napięciu kina sensacyjnego, to trafiliście doskonale.
przeczytaj recenzję
Terminal —
„Terminal” miał potencjał i to cholernie duży potencjał. Widać to w niektórych scenach, w których da się również zaobserwować przebłyski geniuszu Spielberga. Niestety jest ich za mało.
przeczytaj recenzję
Złe wychowanie —
Jak zawsze zachwyty w prasie i na festiwalach. W istocie nie taki straszny (czyt. seks homoseksualistów, pedofilia) jak go malują, mało oryginalny i piekielnie nudny. Taki jest właśnie nowy Almodovar.
przeczytaj recenzję
Efekt motyla —
Film uważam za świetnie zrobiony zarówno pod względem scenariusza jak i aktorstwa, jedynym minusem są – jak dla mnie – przerażające efekty dźwiękowe rodem z najkrwawszego horroru.
przeczytaj recenzję