Czułem że tak będzie. Ten serial powinien się zakończyć. Tu chodzi głównie o scenariusz i przede wszystkim dialogi. Wszystko jest po protu sztuczne i wymuszone. Masakra jakaś!
Słychać tragedię, ale jej nie widać. Przyjemne chwile nad rzeką, zieleń, spokój, świergot ptaszków vs. krzyki ofiar w obozie. Niewinne i wesołe dzieci vs. strzały, które słychać z oddali. Jazda konna na łące vs. kominy pieców krematoryjnych w tle. Mówienie o wypełnieniu komory gazowej "ładunkiem" w tak beztroski sposób, jakby nie chodziło o mordowanie ludzi. Rodzina Hössa mieszka sobie, jak gdyby nigdy nic przez płot z obozem koncentracyjnym i wygląda to tak, jakby to po nich kompletnie spływało. W pewnym momencie ten sposób opowiedzenia historii zaczął mnie męczyć. Nie mam pojęcia co reżyser chciał przekazać widzom. Chyba nie taką oczywistość, że zbrodniarze wojenni też mieli dzieci, życie rodzinne? Czy chodziło o to, żebym zaczęła współczuć nie tylko ofiarom z obozu? Nie lubię takich manipulacji.
Staram się jak mogę unikać spoilerów, a ciągle miałem wrażenie że wiedziałem zbyt dużo. Reżyser bardzo subtelnie buduje tajemnicę, pierwsza godzina to praktycznie wstęp do filmu i to daje dużo czasu na myślenie. Co się dzieje w tym miasteczku? A każda dodatkowa informacja jest na wagę złota – [SPOILER] tutaj nawet plakat i gatunek zdradzają zbyt dużo. [/SPOILER]
Może w idealnych warunkach – znając dosłownie sam tytuł – da się wyciągnąć więcej, ale ogólnie to średniak. Film trzeba było przyśpieszyć (i to znacznie), jak już zauważyli przedmówcy.
Fajny odcinek serialu Ojciec Mateusz. Jeden z lepszych. Małgorzata Pieczyńska w swojej roli super. W zasadzie do końca nie wiadomo kto tam broi…
Większość to przerysowane kadry, jakby baśń z Disneya.Isaac najlepszy aktorsko, muzyka słabo współgra z obrazem, można obejrzeć ale za to słaba to adaptacja.
Film do oglądania na jeden raz.
Jedna z perełek kina indyjskiego, bardzo subtelne i wysmakowane dzieło, niczym wykwintne danie. Doceni go widz z wyrobionym gustem. Również humor jest wyrafinowany. Kreacje aktorskie także prima sort.
TROCHĘ SPOJLER / TROCHĘ OPIS ODCINKA / TROCHĘ PIERWSZE WRAŻENIA: Pierwszy odcinek rozpoczyna się w momencie, gdy do kapitanatu w Świnoujściu dociera sygnał Mayday z Heweliusza. W kolejnych scenach jest przejście na helikopter, który dociera do ocalałych, przebywających w pontonie. Mamy chaos. Próbę ratowania tych, którzy przeżyli. Serial chyba będzie miał taką konstrukcję, że zaczyna się od zatonięcia promu, a potem w kolejnych odcinkach będzie przedstawienie całej historii katastrofy – od wypłynięcia z portu, aż do zatonięcia – z punktu widzenia ocalałych i ich rodzin, z procesem sądowym w tle. Wizualnie – póki co robi wrażenie. Do poziomu aktorstwa nie mam zastrzeżeń (jestem ciekawa Szyca, nie było go w pierwszym odcinku). BTW Kilka miesięcy temu przeczytałam książkę "Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku". Wiele fragmentów było bardzo trudnych w odbiorze. Nawet jak oglądałam zdjęcia tirów, które do dzisiaj spoczywają we wraku na dnie morza, zrobiło to na mnie potworne wrażenie.
Nareszcie obejrzany.. i przesłuchany.
Proszę czekać…