Aktywność

Perfect Blue (1997)

Mi się ten film podobał dużo bardziej od tego całego "Czarnego łabędzia", który jest absolutnie wtórny, nieciekawy, mdły i odpychający. Mima/Rumi to tak naprawdę ta sama osoba – podczas gdy Mima jest na niby gwałcona na planie serialu "Podwójna więź", to Rumi się temu z boku przygląda. Obie kobiety mają identyczny pokój, system operacyjny w komputerze, można by rzec że to prawdziwe rozdwojenie jaźni. Satoshi Kon stworzył swoje opus magnum. A scena pod tirem czy podejrzenie o morderstwo fotografa (podczas gdy nagość, gwałt, przemoc i krew są na porządku dziennym w tym świecie bezprawia) każą mi twierdzić, że to nie jest obraz przeznaczony dla oczu nieletnich. Tym niemniej miłośnikom mocnych wrażeń, polecam tą najbrutalniejszą animację w historii kina, bo najsmutniejsza animacja to niewątpliwie "Grobowiec świetlików". 8/10

Komisarz Alex: Układ 25x6 (2026)

Nie taki najgorszy ten odcinek, jak na te najnowsze. No ale proszę, do akcji wchodzą gliniarze z czarnymi, potem na górę lecą też z czarnymi, a na koniec gliniarz sam leci za Aleksem. :) Ogólnie nieźle.

Więzień labiryntu: Lek na śmierć (2018)

Finał trylogii zaledwie niezły, za dużo się nie dzieje, dopiero na sam koniec więcej akcji, finał też taki sobie.

Faraon (1965)

Wstyd ale dopiero teraz obejrzałem to dzieło Kawalerowicza. Uniwersalność tematu i super gra aktorska. Wow

Laputa – podniebny zamek (1986)

Studio Ghibli w swojej wielkiej formie – "Laputa: Podniebny zamek" to film godny polecenia fanom anime. Trzeba przyznać, że wątek miłosny między Sheetą a Pazu jest dużo większy, aniżeli między San a Ashitaką w "Księżniczce Mononoke", bo w "Lapucie" głównych bohaterów więcej łączy niż dzieli. Bardzo mi się podobały sceny, kiedy to Pazu gra na trąbce żeby całe miasto go słyszało, a Sheeta słuchała i natychmiast wpadła mu w oko. Tak samo sceny na Lapucie, gdzie odnajduje ich wojsko i uzurpator, tymczasem główna bohaterka zostaje uwięziona w podziemnym pomieszczeniu, w którym przechowywany jest klejnot o lazurowym kolorze zwany potocznie Kamieniem Dewiacji. No i ta babcia z kilkoma zębami: wprowadza trochę humoru do filmu. Hayao Miyazaki to najlepszy reżyser od anime, jakiego kiedykolwiek Japonia miała. 7+/10

Szare ogrody (1975)

Film tak bardzo niefilmowy że ledwo zasługuje na to miano. Wszystkie konwencje wyleciały przez okno i – oceniając po efekcie – słusznie!

Nie ma scenariusza, który w tym wypadku byłby próbą wciśnięcia życia w jakieś sztywne obramowanie. Zamiast tego historia opowiada się sama, a zakończenie możemy poznać dopiero na wikipedii.
Nie ma też aktorów i każdy "gra" samego siebie, co wcale nie wydaje mi się łatwiejszym zadaniem, a mimo to charyzma "Little Edie" dorównuje gwiazdom Hollywood.

Dla mnie pierwsza styczność z takim rodzajem dokumentu. Polecam.

Piła II (2005)

W zasadzie stawiam ten film na równi z "jedynką". Co prawda nie znajdę w nim aż tak zaskakującego momentu jak końcówka części pierwszej, jednak fabuła jako całość nie tylko trzymała mnie bardziej w napięciu, ale i rzadziej miałem wrażenie, że ledwo to się wszystko klei.

Elvis (2022)

„Elvis nie umarł, tylko wrócił na swoją planetę” – pamiętasz, z czego cytat? :)
Myślę, że marnie skończył, bo otaczał się ludźmi, którzy traktowali go jak maszynkę do robienia pieniędzy. Faszerowali go na zmianę środkami uspokajającymi i pobudzającymi. Do tego styl życia – otyłość i liczne inne problemy zdrowotne. :(
No i sama śmierć króla… na „tronie”…
A film przyjemnie się oglądało, choć nie jest to wierna biografia.

W cieniu zbrodni (2025)

After following films such as Meg and Meg 2, Chinese fantasy cinema is clearly reaching new heights of absurdity.

Profesor (2023)

Ciekawy film, udany seans. Bardzo trafna obserwacja środowiska naukowego i jego okolic. Do tego trochę humoru.

Proszę czekać…