Nosferatu - Symfonia grozy 1922

Nosferatu, eine Symphonie des Grauens

Agent nieruchomości nieświadomie udaje się do zamku wampira Nosferatu, aby podpisać umowę o zakupie posiadłości.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 36 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Max Schreck
jako Graf Orlok, Nosferatu
Alexander Granach
jako Knock, agent nieruchomości
Greta Schroeder
jako Ellen
Georg H. Schnell
jako Harding
Ruth Landshoff
jako Annie
John Gottowt
jako Profesor Bulwer
Gustav Botz
jako Profesor Sievers
Max Nemetz
jako Kapitan statku
Albert Venohr
jako Marynarz
Wolfgang Heinz
jako Mat
Hardy von Francois
jako Doktor

Fabuła

Pierwowzór wszystkich filmów o wampirach. Thomas Hunter na polecenie swojego szefa udaje się do Transylwanii, gdzie ma zawrzeć umowę z hrabią Grafem Orlokiem. Niestety hrabia okazuje się wampirem, który pragnąc krwi więzi Thomasa. Hunter co prawda ucieka, ale zafascynowany wizerunkiem jego żony Graf wyrusza za nim. Wraz z jego przybyciem na miasto pada zaraza, a jedynym sposobem by ją powstrzymać to zabić wampira. Asmodeusz

Gatunek
Horror, Niemy, Fantasy
Słowa kluczowe
krew, izolacja, pogrzeb, pielęgniarka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1922-02-17 (świat)
Wytwórnia
Jofa-Atelier Berlin-Johannisthal
Prana-Film GmbH
Kraj produkcji
Niemcy
Inne tytuły
Nosferatu (tytuł międzynarodowy)
Nosferatu the Vampire
Nosferatu, a Symphony of Horror (tytuł międzynarodowy) (tytuł pełny)
Nosferatu, a Symphony of Terror (tytuł niezdefiniowany)
Nosferatu: The First Vampire
Terror of Dracula (tytuł niezdefiniowany)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
94 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Film jest sprzymierzeńcem horroru. Podstawowe toposy literackie zawarte zarówno w dawnych, jak i we współczesnych opowieściach grozy zostały utrwalone w kulturze masowej przede wszystkim dzięki kinematografii. 10

Wymagająca od czytelnika zaangażowania opowieść Mary Shelley o lekarzu owładniętym obsesją tworzenia życia została już zapomniana, lecz świat zna postać potwora doktora Frankensteina. „Draculą” Brama Stokera interesują się wyłącznie literaturoznawcy oraz najwytrwalsi fani, a mimo to motyw wampira jest nieustannie wykorzystywany przez licznych autorów. Film ożywił horror jako formę sztuki i zapewnił mu stałe grono odbiorców.

„Nosferatu – Symfonia grozy” należy do tych obrazów, które zapoczątkowały proces przenikania jednego z elementarnych motywów horroru do kultury europejskiej. Jest to pierwsza ekranizacja klasycznej powieści Stokera (choć nie pierwszy film, w którym pojawiła się postać hrabiego Drakuli) i jednocześnie jeden z najbardziej przerażających horrorów w historii kina.

Pionierska adaptacja opowieści o wampirze z Transylwanii nie odzwierciedla wiernie fabuły książki irlandzkiego autora. Akcja została przeniesiona z Londynu do niemieckiego miasta portowego Wismar i rozgrywa się w roku 1838, reżyser postanowił również zmienić nazwiska głównych bohaterów. Na polecenie swojego pracodawcy Thomas Hutter (Gustav von Wangenheim) jedzie w Karpaty, aby spotkać się z hrabią Orlokiem (Max Schreck), który pragnie kupić posiadłość w Wismarze. Wkrótce Hutter przekonuje się, że jego gospodarz nie jest człowiekiem. Usiłując wydostać się z zamku hrabiego, doznaje poważnych obrażeń. Podczas gdy ranny mężczyzna przebywa pod opieką zakonnic, Orlok – Nosferatu, istota żywiąca się ludzką krwią – płynie do Wismaru na pokładzie statku. Jego przybycie do miasta zapoczątkowuje epidemię dżumy. Wkrótce wampir nawiedza Ellen (Greta Schröder), żonę Huttera, jednak wbrew literackiemu pierwowzorowi nie rani kobiety, lecz ją zabija. Ellen dobrowolnie poddaje się oprawcy, pragnąc zatrzymać go w sypialni aż do świtu.

Różnice fabularne w porównaniu z oryginalną historią napisaną przez Stokera spowodowane były komplikacjami związanymi ze zgodą właścicieli praw autorskich na adaptację. Ostatecznie Murnau wybrał odmienne od opisanego w książce miejsce akcji, zmodyfikował role bohaterów (udział jednej z pierwszoplanowych postaci powieści, Abrahama Van Helsinga, występującego w filmie jako profesor Bulwer, został ograniczony w akcji „Nosferatu” do kilku scen) oraz wprowadził nowe zakończenie. Film został przedstawiony jako fragment kroniki miasta Wismar, opisujący groźną epidemię z 1838 roku, lecz motyw zarazy również nie jest obecny w „Draculi”. „Nosferatu – Symfonia grozy” po upływie dziesięcioleci uczynił sławnymi zarówno występujących w nim aktorów, jak i jego producentów, jednak po emisji filmu w 1922 roku nastąpiło bankructwo spółki Prana-Film GmbH, która przegrała proces sądowy o naruszenie praw autorskich z wdową po Stokerze, Florence Stoker.

Film Murnau to klasyczne dzieło kształtującego się niemieckiego ekspresjonizmu. Ten zyskujący popularność trend w sztuce przeniknął również do kinematografii, dzięki czemu powstały pierwsze pełnometrażowe horrory w historii kina. Film grozy narodził się w Europie, a w Stanach Zjednoczonych zaadaptował się dopiero po przejęciu władzy w Niemczech przez partię nazistowską – właśnie wtedy wielu filmowców wyemigrowało za ocean, co znacząco wpłynęło na ewolucję gatunku.

Do podstawowych technik filmowych ekspresjonizmu należała manipulacja światłem i cieniem. W początkach kinematografii zabiegi te pozwalały stworzyć odpowiednią atmosferę – zagrożenia, szaleństwa, zagubienia, bezradności wobec nieuchronnej tragedii. Akademickim przykładem jest znana współczesnym fanom kina scena z „Nosferatu”, w której został przedstawiony cień wampira wspinającego się po schodach prowadzących do sypialni Ellen Hutter. W widzach epoki efektów specjalnych i animacji komputerowej wywołuje ona nie mniejsze przerażenie niż u pierwszych miłośników dziesiątej muzy. Murnau dysponował niezawodną reżyserską intuicją, dzięki której stworzył niezapomniane, przerażające sceny: sekwencja z dyliżansem wiozącym Huttera do zamku hrabiego w Transylwanii, dzięki przyspieszeniu filmu wywołuje wrażenie upiornej nienaturalności, a jedna z ostatnich scen, prezentująca Orloka klęczącego przy łóżku Ellen, należy do dokonań mistrzowskich. Niemal niewidoczny wampir pożywiający się poddaną mu kobietą jest niczym pająk atakujący w ciemności – ohydny i groźny, lecz jednocześnie obscenicznie erotyczny.

Większość stosowanych współcześnie rozwiązań technicznych była niedostępna dla filmowców z początku dwudziestego wieku. Właśnie dlatego „Nosferatu – Symfonia grozy” fascynuje koneserów horroru. Zdjęcia wykonane nieruchomą kamerą – zrealizowano w ten sposób wszystkie sceny filmu – są pozornie statyczne, martwe, pozbawione wiarygodności, w rzeczywistości jednak oddziałują na widza ze zwielokrotnioną mocą. Uwolniony od konieczności śledzenia wydarzeń drugiego i trzeciego planu, nie musząc podążać za prędko rozwijającą się akcją, może on skupić uwagę na postaciach.

Kreacja bohaterów „Nosferatu” stanowi wzór aktorskiego zaangażowania. W epoce filmu niemego obraz z konieczności zastępował dialog. Zbyt wiele zdań wtrąconych pomiędzy poszczególne sceny naruszało równowagę narracji, zatem obraz był – poza ścieżką dźwiękową tworzoną przez muzyków bezpośrednio podczas seansu – podstawową formą ekspresji. Aktorzy musieli perfekcyjnie opanować mowę ciała – za pomocą postawy, gestu, grymasu wyrażali nie tylko uczucia, lecz również słowa. Odtwórcy głównych ról w „Nosferatu” sprostali temu trudnemu zadaniu. Bohaterowie o bladych twarzach, śmiejąc się i rozpaczając, przemawiają, choć pozostają niesłyszalni. Tutaj nie tylko potężny hrabia Orlok jest upiorem; szalone spojrzenia Knocka, handlarza nieruchomościami i pracodawcy Thomasa Huttera, który po przybyciu wampira do Wismaru stał się jego wyznawcą, wywołują niepokój, a przerażona Ellen przypomina raczej zjawę niż człowieka. Współczesny widz ulega wrażeniu, jakby wszyscy aktorzy występujący w filmie odtwarzali postacie zmarłych.

Rola Maxa Schrecka zapewniła mu nieśmiertelność. Najistotniejsze atrybuty zaprezentowanej przez niego kreacji utrwaliły się w świadomości następnych pokoleń – wysoka, szczupła, zaopatrzona w potężne kły istota będzie odtąd identyfikowana jako pożywiający się krwią wampir. Niestety, późniejsze adaptacje filmowe historii stworzonej przez Stokera zmodyfikowały to wyobrażenie. Współczesne wampiry zostały pozbawione spiczastych uszu, długich, zwieńczonych szponami palców, szeroko rozwartych niczym w momencie śmierci oczu. Zostały one uczłowieczone, zainteresowano się konfliktami moralnymi, z którymi mogłyby się zmagać, oraz tragizmem ich sytuacji; zamieszkały bliżej ludzkich sadyb, zaczęły prowadzić życie towarzyskie. Stały się dzięki temu bardziej niebezpieczne, ponieważ społeczeństwo nie zapewniało już naturalnej przed nimi ochrony, lecz jednocześnie stopniowo utraciły pierwiastek demoniczny – przestały być prawdziwymi potworami. Archetyp stworzony przez niemieckiego aktora nie wywołuje natomiast ani ciekawości, ani współczucia. Hrabia Orlok, występujący w obcisłym, przylegającym do ciała czarnym kaftanie, poruszający się nienaturalnie wolno, o niezmiennym, hipnotycznym spojrzeniu, to przerażające pradawne monstrum, które nie posiada ludzkich emocji, ponieważ nigdy nie było człowiekiem. Schreck skutecznie przekonuje widza, że wampir to istota ohydna, bluźniercza anomalia, sprowadzająca na wszystkich śmierć.

Konwencja jest nieodłącznym elementem utworów artystycznych, horror natomiast wykorzystuje ją w szczególny sposób, ponieważ potrzeba niewiele, aby przekroczyć granicę pomiędzy rzeczywistą grozą, a zabawnym absurdem. Poza konwencją klasyczny horror staje się zaledwie powiastką o niesamowitych wydarzeniach. „Nosferatu – Symfonia grozy” tworzy tę konwencję strachu. Film oddziałuje jednak na współczesnego widza ze zdwojoną mocą. Kopie, które przetrwały, są uszkodzone, w poszczególnych scenach pojawiają się czarne plamy, występuje drżenie obrazu. Nie są to efekty zamierzone, mające uwiarygodnić przedstawioną historię, lecz znaki pozostawione przez czas. Kinoman dwudziestego pierwszego wieku w archaicznej stylizacji, wykorzystywanej niekiedy przez reżyserów, odnajduje pewien tajemniczy, magnetyczny pierwiastek, wobec czego obraz Murnau aspiruje do rangi filmowego mitu. Stanowi on nadal, podobnie jak inne produkcje z początku dwudziestego wieku, interesującą alternatywę dla współczesnego odbiorcy.

Twórcy czarno-białych niemych filmów dysponowali wyłącznie kamerą oraz własną inwencją. Ich praca była prawdziwą walką pionierów tworzących nowe perspektywy dla europejskiej kultury – walką, o której nie powinniśmy nigdy zapomnieć.

Autor recenzji: Mateusz Spychała

2 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Max Schreck grający rolę Nosferatu, podczas kręcenia filmu nigdy nie zdejmował swojego kostiumu, spał w nim w drewnianym pudle. zobacz więcej

Wpadka

W scenie, kiedy Hutter kładzie się spać w swoim pokoju w zajeździe, w lewym rogu widać rękę członka ekipy, machającego kawałkiem sukna w stronę kamery. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 54 powiązane

Komentarze 125

YanYool99 2018-01-20 6

Trochę zaprzepaszczony potencjał przez za dużo sztuczności niestety. Główna kreacja wypada przyzwoicie, czego nie można powiedzieć chociażby o końcówce.

Khaosth 2017-08-13 7

Nastrój grozy jest bardzo dobrze kreowany. Dobra gra światłem i cieniem, dobre charakteryzacje i dobrze odegrany agent Cock. Nie podzielam zachwytu nad Schrecki

Abraham_Van_Helsing 2011-12-21 10

Wdowa po Stokerze kontratakuje! – Florence Stoker, wdowa po Bramie Stokerze, wytoczyła Murnauowi proces o nielegalne wykorzystanie powieści jej męża. Proces ten wygrała, a Murnau musiał zapłacić odszkodowanie i zniszczyć wszystkie kopie filmu. Film jednak przetrwał gdyż zachowało się kilka kopii, według różnych wersji pochodzące z nielegalnych źródeł bądź z innych krajów, w których film był wyświetlany.

WielkiBialyKrolik 2007-11-20

"Is this your wife? What a lovely throat." – xD Nosferatu to romantyk! Ehh, nie ma już takich facetów.

Ps. Film bardzo elegancki, polecam! :D

Zobacz wszystkie 7 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi

> WielkiBialyKrolik o 2007-11-20 20:15:06 napisał:
>
> xD Nosferatu to romantyk! Ehh, nie ma już takich facetów.

moze i nigdy nie bylo , to byla tylko rola w filmie a nie reality show :P

> Ps. Film bardzo elegancki, polecam! :D

no co ten film ostatnio taka kariere robi ??

> WielkiBialyKrolik o 2007-11-20 20:15:06 napisał:
>
> xD Nosferatu to romantyk! Ehh, nie ma już takich facetów.
> Ps. Film bardzo elegancki, polecam! :D

Czy romantyk to już można by polemizować. Obawiam sie, że ten konkretny wampir mówiąc o szyi miał na myśli kolację;)

E tam, romantyk jak nic, wystarczyło spojrzeć na jego nieśmiały zdziwiony wzrok! Wypisz wymaluj romantyk! :D Ehh, Nosfi, gdzie jestes?!!!!!! <krolik płacze>

:) fakt…
teraz nawet szczurów z filmu takich nie ma – same myszy;)

ale smieszne….boki zrywac

Jezeli masz juz zerwane, to chętnie foty obejrze :)

najlepsza scena jak wampir wstaje z trumny klasyka

Dorcia 2006-12-27

Rewelacja :) – Jesli ktoś sie nie zna na filmach, to już tym bardziej nie może nic powiedziec o tak dobrym filmie jak "Nosferatu-Symfonia Grozy". Trzeba lubieć takie filmy, dla prawdziwego znawcy ten film jest rewelacyjny, mało jest takich filmów… Moje uznanie ;)

Zobacz wszystkie 11 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi

Dorcia z ust mi to wyjęłaś! :D

Pozdrawiam

mysza_007 Dorcia 2007-11-17

> Dorcia o 2006-12-27 15:29:42 napisał:
>
> Jesli ktoś sie nie zna na filmach, to już tym bardziej nie może nic
> powiedziec o tak dobrym filmie jak "Nosferatu-Symfonia Grozy". Trzeba lubieć
> takie filmy, dla prawdziwego znawcy ten film jest rewelacyjny, mało jest takich
> filmów… Moje uznanie ;)

dorcia….bez urazy ale komus po prostu inne filmy bardzxiej do gustu przypadaja , i nie jest powiedziane ze to nie sa znawcy…..ja barrrrdzo duzo filmow ogladam….a ten na mnie wrazenia nie zrobil…..czy to oznacza ze nie jestem znawca…….moze tak…….no koment

Nie, ty jestes znawca, to wie już każdy, to przecież widać! :) Jak tam biba?

justangel Dorcia 2007-11-17 10

Biba widać była nuda skoro kolega tak szybko z niej wrócił, albo dorwał gdzieś kompa żeby popisać na forum;)
Poza tym Mysza, przyznaj sie – ale widziałeś ten film Nosferatu, czy tylko tak piszesz, żeby pisać? Bo mam wrażenie, że wyłącznie to drugie;)

mysza_007 Dorcia 2007-11-17

ten film lecial kiedys na chyba ale kino……..i srtednio mnie zainteresowal……..
wasze rozumowanie:

Nosferatu – Symfonia grozy (1922) – komus sie podobal = znawca

Nosferatu – Symfonia grozy (1922) – komus sie nie podobal = nie zna sie
:P:P:P:P:P:P ciekawe podejscie

mysza_007 Dorcia 2007-11-17

> WielkiBialyKrolik o 2007-11-17 06:16:57 napisał:
>
> Nie, ty jestes znawca, to wie już każdy, to przecież widać! :) Jak tam biba?

spoznilem sie na ostatni autobus..ahahahaahahahahahahah…zasiedzialem sie przy kompie …lol

justangel Dorcia 2007-11-17 10

Czyli z tego co piszesz niespecjalnie go obejrzałeś:P Więc też niespecjalnie masz sie co wypowiadać na ten temat:P

mysza_007 Dorcia 2007-11-17

bardziej chodzi mi o 2 czlon mojej wypowiedzi……….a film mnie srednio zainteresowal….chyba mam jeszcze prawo do decydowania ktory film mnie zainteresowal a ktory nie i do pisania o tym

justangel Dorcia 2007-11-17 10

Mysza, a interesuj sie czym chcesz, i jeśli chcesz oglądaj sobie chłam;) To jest oczywiście Twoja decyzja. A to że widziałeś wiele filmów o niczym nie świadczy skoro zapewne większość z nich to jakieś kiepskie amerykańskie produkcje:P Oglądanie z nich na pewno znawcy z Ciebie nie zrobi.
I w sumie to masz rację coś w tym jest – żeby sie uważać za znawcę trzeba znać produkcje nie tylko współczesne – trzeba także mieć pojęcie na temat tego co sie działo wcześniej w kinie. Ktoś kto odrzuca 90 lat historii kina (bo go to nudzi) znawcą ani nie jest, ANI NIE ZOSTANIE NIGDY.

mysza_007 Dorcia 2007-11-17

a czy ja kiedykolwiek sie za znawce uznalem……….lubie ogladac filmy , a pozniej pisze sobie co o nich mysle…….czy tak trodno to zrozumiec……..nie jest nigdzie napisane ze to forum dla ekspertow od krytyki filmowej…..no ze ktos nie oglada starych produkcji…….no moze nie lubi …no jaka zwala

justangel Dorcia 2007-11-17 10

Myszko – wszystko co miałam do napisania w tym temacie napisałam już w poprzednim poście, na którym zakańczam dyskusję z Tobą. Po prostu nie mam o czym, nie dorastasz do poziomu rozmowy, bo nie rozumiesz co sie pisze

Współtworzą